Tag Archive | psychologia ewolucyjna

Biologia szczęścia – co na to ewolucja?

Ewolucyjne uwarunkowanie szczęścia

Poziom odczuwanego szczęścia jest w dużej mierze uwarunkowany genetycznie. Dzięki reprodukcyjnemu sukcesowi poprzednich pokoleń ludzie charakteryzują się istniejącymi obecnie mechanizmami adaptacyjnymi, mechanizmami pozwalającymi odczuwać szczęście jak i mechanizmami wyzwalającymi negatywne emocje, które poprzez swoje działanie mają skłonić nas do szeroko rozumianej zmiany. Człowiek posiada biologiczne wyposażenie umożliwiające mu osiąganie sukcesu i odczuwania szczęścia. Psychologia ewolucyjna poświęciła do tej pory znacznie więcej uwagi emocjom negatywnym niż pozytywnym. Strach, smutek i złość mobilizują do podjęcia działania w sytuacji zagrożenia i kryzysu, w tym kryzysu spowodowanego stratą. W związku z tym można stwierdzić tylko tyle, że wraz z procesem ewolucji wykształciły się zarówno systemy związane z odczuwaniem emocji pozytywnych jak i negatywnych. Dobór naturalny faworyzował osobników z dobrze rozwiniętym systemem związanym z odczuwaniem emocji negatywnych, emocji, których oddziaływanie skłania do zachowań istotnych dla przeżycia czy zachowania zdrowia [por. Selgiman 2005]. Emocje te charakterystyczne są w tzw. „grach o sumie zerowej”, w których zwycięstwo jednej ze stron staje się automatycznie przegraną drugiej. W takim rozumieniu emocje pozytywne traktowane były jedynie jako skutek uboczny radzenia sobie w życiu.

funny-evolution14

Wkład w zrozumienie ewolucyjnej funkcji emocji pozytywnych miała profesor Uniwersytetu Michigan Barbara Fredrickson, która zaprezentowała funkcję teorii pozytywnych [por. Seligman 2005]. Twórczość, otwartość, tolerancja, inny sposób funkcjonowania poznawczego, opisany powyżej, a związany z afektem pozytywnym, tworzą rezerwy i zasoby intelektualne, fizyczne i społeczne. Afektywność pozytywna sprzyja zawieraniu sojuszy i zacieśnianiu więzi społecznych, grom o sumie dodatniej, w której wszyscy uczestnicy zyskują, co jest istotnym zasobem wykorzystywanym w sytuacjach kryzysowych. Inaczej niż emocje negatywne, które zawężają zakres uwagi i repertuar zachowań, działają emocje dodatnie, które sprzyjają eksploracji i rozwojowi. Odczuwanie i znaczna ekspresja emocji pozytywnych, charakterystyczne dla dzieci, w znacznej mierze przyczynia się do wspomnianego wcześniej wzbogacania zasobów intelektualnych, fizycznych i społecznych istotnych dla ich rozwoju [por. Seligman 2005]. Eksplorowanie otoczenia wyucza zaradności, która zwrotnie oddziałuje na eksplorowanie, zapewniając zarówno rozszerzanie się repertuaru sprzyjających adaptacji zachowań, jaki i wzmacnianie samego afektu pozytywnego. Chociaż mechanizmy działania systemu emocjonalnego to bardo szeroki temat, to wydaje się, że spirali pozytywnych emocji, w odróżnieniu od spirali emocji negatywnych występującej między innymi w depresji, poświęca się w psychologii mało uwagi pomimo tego, że wiedza na temat jej oddziaływania, wzmacniania i funkcjonowania byłaby istotnym elementem pracy nad zwiększaniem szans na szczęśliwe życie. Rzeczywistość i autentyczność cech, emocji i zachowań zwanych pozytywnymi i negatywnymi, jak też holistyczne ujmowanie emocjonalności człowieka są jednymi z głównych założeń nowej perspektywy ujmowania człowieka charakterystycznej dla psychologii pozytywnej.

W następnym odcinku: Nowe wyzwania wynikające z ewolucyjnego uwarunkowania szczęścia

Opracowane na podstawie:
Marszał, M., Olesiński, P. (2009). Biologia szczęścia. Poznańskie Forum Kognitywistyczne. Teksty Pokonferencyjne. Nr 4.

Reklamy

Biologia szczęścia – czy szczęście mamy w genach?

Genetyczne uwarunkowanie szczęścia

Ścisły związek pomiędzy poczuciem szczęścia a poziomem i funkcjonowaniem takich neurotransmiterów jak dopamina, serotonina, wazopresyna oraz innych,  których ilość oraz funkcjonowanie jest regulowana przez geny, świadczy o genetycznym uwarunkowaniu niektórych aspektów dobrostanu. Niektóre badania dotyczące dobrostanu psychicznego pokazują, że poziom odczuwanego szczęścia wykazuje podobną stałość w czasie jak cechy temperamentu czy osobowości [Czapinski 2004]. Istnieją  badania ukazujące silną korelację pomiędzy takimi cechami temperamentu jak neurotyzm i ekstrawersja a poczuciem dobrostanu [Diener, Lucas 1999; Lucas, Fujita 2000]. Lyken [1999] stwierdza, że charakterystyczny dla człowieka potencjalny poziom szczęścia jest niemal w 100% uwarunkowany genetycznie, chociaż inne czynniki mogą sprawić, że nie funkcjonuje się w możliwym optimum. Wrodzony potencjał szczęścia nie jest więc tożsamy z realnie odczuwanym dobrostanem, który zależy nie tylko od genów, lecz również od cech środowiskowych sprzyjających bądź nie ekspresji genotypowej. Szczęście jest cechą uwarunkowaną poligenetycznie, której geny działają interakcyjnie. Oznacza to, że szczególna interakcja genów podzielana jest głównie przez bliźnięta jednojajowe. Poziom szczęścia rodziców nie przesądza o poziomie jego odczuwania u dzieci, jednakże istnieje większe prawdopodobieństwo dziedziczenia typowej dla krewnych konfiguracji genów. Większe jest uwarunkowanie genetyczne odpowiedzialne za odczuwanie emocji negatywnych niż pozytywnych, na emocje pozytywne w znacznie większej mierze odpowiadają czynniki środowiskowe [por. Seligman 2005].

pobrane

Uwarunkowania genetyczne odpowiadają głównie za przeciętny charakterystyczny dla jednostki poziom odczuwanego dobrostanu, który właśnie dzięki udziale biologicznych mechanizmów wykazuje dość znaczną stałość. Stabilność ta ma dla funkcjonowania człowieka zarówno pozytywny jak i negatywny aspekt. Ani wydarzenia negatywne ani pozytywne nie podnoszą ani nie obniżają stale odczuwanego poziomu szczęścia. Systematyczne badania nad osobami, które wygrały na loterii, wykazują, że osoby te powracają wraz z upływem czasu do swojego podstawowego poziomu dobrostanu [por Seligman 2005]. Awans w pracy traci wpływ na poziom szczęścia w czasie krótszym niż trzy miesiące. Oczywiście „termostat” szczęścia ma również swoje korzyści związane z niwelowaniem odczuwania emocji negatywnych związanych z niekorzystnymi wydarzeniami. Osiemdziesiąt cztery procent osób z porażeniem czterech kończyn uważa swoje życie za mieszczące się w granicach średniej bądź powyżej. Osoby, które nie mogą się poruszać, po kilku latach od zdarzenia, które wywołało paraliż kończyn dolnych, czują się średnio trochę mniej szczęśliwe od grup kontrolnych. Istnieją jednak takie wydarzenia, które u większości osób na stałe obniżają odczuwany poziom szczęścia. Związane są one z utratą bliskiej osoby, w szczególności w wypadku, z postępującą chorobą najbliższych oraz z permanentnym niezaspokojeniem potrzeb biologicznych. Omawiając biologiczne uwarunkowania dobrostanu należy wspomnieć o potrzebach ściśle biologicznych, których zaspokojenie jest nieodzowne dla odczuwania wysokiego poziomu jakości życia, dotyczących głodu, pragnienia, snu, stymulacji sensorycznej, bezpieczeństwa fizycznego [Trzebińska 2008]. Zaspokajanie tych potrzeb było i jest istotnym elementem selekcji naturalnej, a więc ewolucji. Istnieje spór, czy szczęście można określić jako cechę – wynikający zarówno z nieścisłości samego pojęcia jak i z niespójnych badań, które w różnym stopniu ukazują stałość szczęścia w czasie.

 

W następnym odcinku: szczęście a ewolucja

Opracowane na podstawie:
Marszał, M., Olesiński, P. (2009). Biologia szczęścia. Poznańskie Forum Kognitywistyczne. Teksty Pokonferencyjne. Nr 4.

Biologia szczęścia – neuroprzekaźniki

Neurochemia szczęścia
Niezależnie od definicyjnego ujęcia dobrego życia podkreśla się duże znaczenie pozytywnego afektu dla jakości życia. Seligman w swojej koncepcji szczęścia wymienia jego trzy postacie: pozytywne emocje, poczucie sensu i zaangażowanie. Pozytywny afekt nie tylko jest czynnikiem zapewniającym dobrostan, ale również jednym z jego wskaźników. Życie emocjonalne człowieka nie może być sprowadzane wyłącznie do procesów biologicznych, jednakże emocjonalne aspekty szczęścia powiązane z działaniem mózgowych systemów afektywnych. Wiedza na temat neurologicznego podłoża szczęścia pozwala rozumieć mechanizmy wzmacniania i torowania niektórych procesów psychicznych poprzez afekt pozytywny.

 

neurotransmitters

 

 

Obecnie znane są neuroprzekaźniki, które wpływają na zjawiska psychiczne oraz zachowania istotne dla osobistych i społecznych składowych jakości życia i uczestniczą w tych zjawiskach. Pierwszym z nich jest dopamina, zwana również hormonem szczęścia. Dopamina związana jest zarówno z plastycznością poznawczą, jak i z systemem nagrody, co świadczyć może o pozytywnym oddziaływaniu emocji dodatnich na szczegółową, otwartą na napływ informacji analizę sytuacji i możliwych skutków podejmowanych zachowań. Wydaje się, że system dopaminowy współgra w czołowych okolicach mózgu z procesami związanymi z myśleniem i pamięcią roboczą. Liczne badania ukazują wpływ emocji, w tym pozytywnych, na funkcjonowanie poznawcze. Seligman stwierdza, że „pozytywny nastrój wywołuje u nas zupełnie inny sposób myślenia niż nastrój negatywny”. Potwierdzeniem tej tezy może być ewolucyjny pryzmat patrzenia na dobrostan człowieka, który przedstawiony będzie w kolejnych wpisach. Zadaniom konwergencyjnym, wymagającym krytycznego i sceptycznego myślenia, sprzyja obniżony nastrój, zadaniom twórczym i dywergencyjnym zaś nastrój podwyższony. Prawdopodobnie sposób myślenia uaktywnianiany przez emocje o różnym afekcie odbywa się w innych częściach mózgu i charakteryzuje się różną neurochemią.

Innymi neuroprzekaźnikami wpływającymi na emocje pozytywne są kontrolująca emocje i nastrój serotonina oraz oksytocyna, zwana hormonem miłości, która uczestniczy w procesach związanych z reakcjami afiliacyjnymi i przywiązaniem do innych – reakcjami sprzyjającymi pozytywnym relacjom interpersonalnym będącym istotnym elementem wpływającym na odczuwanie szczęścia. Biologiczne dyspozycje związane z afiliacyjnością, ujawniające się już w okresie niemowlęcym, są coraz lepiej udokumentowane. Spośród nich wymienić można między innymi przywiązanie opiekuna, które koreluje na późniejszych etapach życia ze zdolnością do kochania i przyjmowania miłości.

W następnym odcinku: czy szczęście mamy w genach?

Opracowane na podstawie:
Marszał, M., Olesiński, P. (2009). Biologia szczęścia. Poznańskie Forum Kognitywistyczne. Teksty Pokonferencyjne. Nr 4.

Biologia szczęścia

Celem nowego cyklu artykułów jest przedstawienie pozytywnych aspektów funkcjonowania człowieka, związanych z takimi pojęciami jak „szczęście”, „dobrostan”, „wysoka jakość życia”, z perspektywy biologicznej i ewolucyjnej, wraz z zagrożeniami związanymi z ich ewolucyjnym uwarunkowaniem we współczesnym świecie. Opisany zostanie również wpływ emocji dodatnich na niektóre procesy psychiczne oraz wpływ genów i procesów neurochemicznych na odczuwanie wysokiej jakości życia.

W stronę psychologii szczęścia

Współczesna psychologia odchodzi od medycznego, negatywnego paradygmatu zdrowia psychicznego na rzecz modeli salutogenetycznych i podkreślających pozytywne aspekty funkcjonowania człowieka. Carlson [za: Czapiński 2004] wyliczył, iż w 172 podręcznikach psychologii, wydanych między 1875 a 1961 r., znalazło się dwukrotnie więcej terminów odnoszących się do emocji negatywnych niż emocji pozytywnych. Obecnie psychologia coraz częściej zadaje pytanie o źródła i cechy szczęścia, dobrego życia, zarówno w wymiarze jednostkowym jak i społecznym. Zmianę perspektywy zapoczątkował pod koniec XX w. nurt psychologii humanistycznej, zwracający uwagę na potencjał rozwojowy i samorealizację, zrodzony w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, oraz psychologia pozytywna z jej prekursorem Martinem E. P. Seligmanem. Nauka dotycząca dobrego życia rozwija się bardzo szybko, czego przyczyną może być fakt, że społeczeństwa zamożne i rozwinięte wkraczają w epokę postmaterialistyczną, w której poszukiwanie dobrego życia wykracza poza troskę o przetrwanie, w której rozwijająca
się tendencja do indywidualizmu związana jest z eksplorowaniem własnych uczuć, wartości i przekonań. [Diener, Lukas, Oishi 2002, 37].

o-HAPPINESS-facebook

Istnieje wiele terminów odnoszących się do pozytywnych aspektów funkcjonowania człowieka. Takie wyrażenia jak: „jakość życia”, „dobrostan”, „dobre życie”, „prosperowanie” czy „szczęście” odnoszą się zarówno do aspektu psychicznego, społecznego, jak i fizycznego funkcjonowania człowieka. Wyrażenie „jakość życia” oznacza te aspekty życia człowieka, które mogą podlegać wartościowaniu – wiele różnych czynników, które składają się na w miarę kompletny zestaw warunków określających życiową sytuację. Dobrostan „odnosi się do tych elementów sytuacji człowieka, które są dla niego korzystne [Trzebińska 2008, 39]. Prosperowanie można zdefiniować jako rozwijanie swojego potencjału, a „szczęście może oznaczać po prostu stopień, w jakim człowiek lubi swoje własne życie” [Diener, Lukas i Oishi 2002, s. 62 za: Trzebińska 2008 s. 46]. Tak więc w definicji szczęścia zawarty jest subiektywny i związany z samoopisem odbiór własnego życia. Wymienione terminy mają zbliżone znaczenie i często, pomimo tego, że nie są synonimami w sensie dosłownym, używane są zamiennie.

Cdn.

Opracowane na podstawie:
Marszał, M., Olesiński, P. (2009). Biologia szczęścia. Poznańskie Forum Kognitywistyczne. Teksty Pokonferencyjne. Nr 4.

Zazdrość i zdrada z perspektywy psychologii ewolucyjnej cz. 4

Kolejnym powodem, dla którego kobiety decydują się na zdradę jest fakt, że posiadanie kochanka mogło zapewniać naszym przodkom dodatkowe źródło zasobów –  mężczyźni często obdarzają zasobami swoje partnerki,  w związku z tym w ten prosty sposób można było zapewnić sobie więcej pożywienia czy lepsze schronienie dla siebie i swoich dzieci. Ponadto, posiadanie kochanka mogło zabezpieczać kobietę na wypadek śmierci, odejścia lub obniżenia pozycji społecznej stałego partnera – nie zostawała wtedy zupełnie sama, ale zawsze mogła zwrócić się do niego po pomoc. W badaniach Bussa [2007] wykazano, że zdolność do ochrony kobiety i jej potomstwa była znaczącym kryterium przy wyborze kochanka. Poza tym genetyczne zróżnicowanie wśród dzieci zwiększało ich szanse na przeżycie – istniała bowiem możliwość, że któreś  z nich będzie odporne na specyficzne zagrożenia ze strony środowiska. Przypuszczalnie powodem kobiecej zdrady mógł być też fakt, że potomkowie kobiet mających wielu partnerów miały większe szanse na przeżycie, ponieważ więcej mężczyzn chciało się nimi zaopiekować  [Fisher 2004]. Liczne romanse mogą też zapewniać kobiecie szansę na tzw. „awans matrymonialny”- czyli związania się z mężczyzną o wyższej pozycji społecznej niż obecny mąż. Wyniki badań potwierdziły tę hipotezę: wymagania kobiety co do kochanka były podobne do wymagań, jakie stawia mężowi, za to dużo większe niż wymagania stawiane przygodnemu partnerowi seksualnemu [Buss 2007].

tumblr_lh15ncD1Zj1qcfuabo1_500

Co ryzykuje kobieta decydując się na romans z partnerem innym niż jej mąż? Bardzo wiele, i to jest klucz do odpowiedzi na pytanie, dlaczego jednak większość kobiet nie decyduje się na zdradę. Przede wszystkim niewierna żona ryzykuje utratę stałego partnera, a co za tym idzie – utratę jego zasobów. Ma to swoje uzasadnienie w danych statystycznych – w kulturze Zachodu od 30 do 50 % małżeństw kończy się rozwodem, a według danych etnograficznych zebranych wśród 160 kultur to zdrada żony jest główną przyczyną wszystkich rozwodów. Niewierność kobiety jest dużo silniej powiązana z rozwodem niż niewierność mężczyzny [Campbell 2004]. Poza tym, kobieta naraża się na przemoc ze strony zdradzonego męża, która w skrajnych przypadkach może się skończyć nawet zabójstwem. Badania Millera [1980, za Buss: 2003] wykazały, że wśród mężczyzn używających przemocy wobec swoich żon ponad połowa była kierowana motywem zazdrości, natomiast zazdrość i domniemana zdrada są motywami większości zabójstw żon na całym świecie. Konsekwencje stosowania przemocy wobec kobiet mogą być dotkliwe także dla ich dzieci – w wyniku odniesionych obrażeń kobieta może nie być w stanie zapewnić swoim dzieciom odpowiedniej opieki. Ponadto udowodniono, że dzieci wychowujące się bez ojca mają dziesięciokrotnie niższy wskaźnik przeżywalności [Hill, Hurtado 1996, za: Buss, 2007]. Urażony partner może sam nawiązać romans w ramach odwetu na niewiernej żonie; wtedy także może dojść do obniżenia ilości zasobów inwestowanych w kobietę i jej potomstwo. Dodatkowo dla kobiety wykrycie zdrady w wielu kulturach łączy się z utratą reputacji, a co za tym idzie odrzuceniem przez przyjaciół, rodzinę i inne wspólnoty (religijne lub towarzyskie) i utratą poczucia własnej wartości [Buss 2007]. W większości badanych kultur zaobserwowano istnienie tzw. „podwójnego standardu”, czyli asymetrycznego traktowania zdrady małżeńskiej – na całym świecie wobec kobiet obowiązuje bardziej rygorystyczna miara dotycząca tego zagadnienia niż w przypadku mężczyzn.

 

W następnym odcinku: Zazdrość jako konsekwencja zdrady.

Zazdrość i zdrada z perspektywy psychologii ewolucyjnej cz. 3

Jak do tej pory, wszystkie tezy psychologów ewolucyjnych wydają się logiczne i spójne. Mężczyznom, z racji ich ewolucyjnego dziedzictwa, bliżej jest do poligamii, kobiety natomiast są z reguły wierne i monogamiczne. Ale czy na pewno? W cytowanym już raporcie Kinseya  26 % Amerykanek przed 40 r. ż. przyznało się do zdrady, z czego 40 % miało od dwóch do pięciu partnerów, a 19 % więcej niż pięciu. Z ankiety miesięcznika Cosmopolitan z początku lat osiemdziesiątych  wynika, że ponad połowa kobiet dopuściła się kiedykolwiek zdrady. Wg danych Bakera [1997, za: Buss, 2007] w ok. 9 % przypadków mężczyźni nie są genetycznymi ojcami dzieci, które uważają za swoje (badania przeprowadzane były na czterech kontynentach). Dowodów na kobiecą rozwiązłość dostarcza nam także ludzka anatomia- biolodzy opisali mechanizmy, które bez wątpienia wykształciły się w toku ewolucji w celu zwiększenia prawdopodobieństwa wygranej w „wyścigu” plemników różnych mężczyzn do komórki jajowej jednej kobiety. Gdyby nasze pramatki nie utrzymywały stosunków z więcej niż jednym mężczyzną w krótkim odstępie czasu, mechanizmy te nie byłyby potrzebne.

Betrayal funny comics animals pictures

Okazuje się więc, że kobiety wcale nie są tak wierne i oddane swoim mężom, jak się powszechnie uważa. Należy więc niestety pogodzić się z faktem, że zarówno mężczyźni jak i kobiety zdradzają swoich małżonków – i robią to pomimo powszechnych we wszystkich kulturach nacisków ze strony społeczeństwa, wspólnot religijnych, przyjaciół czy krewnych. W przypadku mężczyzn wiemy, że wytłumaczyć to można silnym instynktem, niezaprzeczalnie związanym z ich ewolucyjnym dziedzictwem. A jak to jest w przypadku kobiet?

Nie ulega wątpliwości, że kobiety również muszą mieć zapewnione spore korzyści w wyniku zdrady, jeśli mimo wszystko gotowe są podjąć tak duże ryzyko (grozi im przecież całkowita utrata zasobów, w niektórych przypadkach nawet przemoc fizyczna czy zabójstwo ze strony męża). Jak twierdzą psychologowie ewolucyjni, powodów niewierności żon może być co najmniej kilka. Po pierwsze, i być może najważniejsze, kobiety poszukują możliwie najbardziej wartościowych genów dla swojego potomstwa. W licznych badaniach udowodniono, że kochankowie są bardziej atrakcyjni niż stali partnerzy [Ridley, 2001]. Niestety, w życiu zarówno zwierząt jak i ludzi nierzadko zdarza się sytuacja, kiedy najlepsi partnerzy są już zajęci – wtedy pozostaje nam tylko połączenie się na stałe z kimś raczej przeciętnym, za to nawiązanie romansu z kimś bardziej wartościowym pod względem genetycznym.

W następnym odcinku: Dlaczego kobiety zdradzają? cd.

Opracowane na podstawie:
Marszał, M., Olesiński, P. (2009). Zazdrość i zdrada z perspektywy psychologii ewolucyjnej. Poznańskie Forum Kognitywistyczne. Teksty Pokonferencyjne. Nr 4, 252- 259.

Zazdrość i zdrada z perspektywy psychologii ewolucyjnej cz. 2

Kiedy żonaty mężczyzna spotyka kobietę

Zgodnie z tym, co zostało napisane w poprzednim poście, możemy uznać za fakt naukowy, iż mężczyźni cenią sobie seksualną różnorodność, dzięki której zwiększa się prawdopodobieństwo zapłodnienia dużej ilości kobiet. Przemawia za tym imponująca ilość faktów empirycznych: wg badań Bussa i Schmitt [1993, za: Buss 2003] mężczyźni proszeni o podanie upragnionej ilość partnerów w różnych okresach czasu (od „w ciągu najbliższego miesiąca” do „w ciągu całego życia”) w każdym z okresów chcieliby mieć znacznie więcej partnerek niż kobiety partnerów. Jak podaje Buss  [2007] doświadczają oni dwa razy więcej fantazji seksualnych, mają niższe wymagania w stosunku do partnera seksu przelotnego, chętniej zgadzają się na seks z osobą nieznajomą lub na seks z nową partnerką oraz generalnie chcieliby mieć w ciągu całego życia cztery razy więcej partnerek niż kobiety partnerów. Sporo do myślenia może nam dać też fakt, że w 84 % z 853 zbadanych kultur dozwolone było posiadanie przez mężczyznę więcej niż jednej żony. Jednak to nie poligamia, a cudzołóstwo najczęściej umożliwia mężczyznom posiadanie wielu partnerek. Zdrada żony  w zachodniej kulturze jest czymś na porządku dziennym: już z raportu Kinseya  z przełomu lat 40. I 50. XX w. wynika, że spośród 6247 mężczyzn ponad jedna trzecia kiedykolwiek zdradziła swoją żonę; w innych badaniach z lat dziewięćdziesiątych było to już ponad 70 % mężczyzn [Fisher 2004]. W literaturze szeroko opisuje się również tzw. „efekt Coolidge’a” polegający na tym, że mężczyźni (oraz samce wielu innych gatunków ssaków) dużo szybciej regenerują swoje siły po akcie seksualnym i są gotowi do następnego stosunku wtedy, gdy ma się on odbyć z inną partnerką [Buss 2003].

Bez tytułu

Jakie są konsekwencje męskiej zdrady dla kobiety? Przede wszystkim grozi jej całkowita lub przynajmniej częściowa utrata dostępu do zasobów. Mężczyźni bowiem mają tendencję do inwestowania w kobiety, z którymi aktualnie wiąże ich silny związek seksualny. Co z punktu widzenia psychologii ewolucyjnej ryzykuje mężczyzna uprawiając seks z kobietą inną niż własna żona? Właściwie nic.

W następnym odcinku: Czy kobiety to urodzone monogamistki?

Opracowane na podstawie:
Marszał, M., Olesiński, P. (2009). Zazdrość i zdrada z perspektywy psychologii ewolucyjnej. Poznańskie Forum Kognitywistyczne. Teksty Pokonferencyjne. Nr 4, 252- 259.