Tag Archive | badania

Biologia szczęścia – co na to ewolucja?

Ewolucyjne uwarunkowanie szczęścia

Poziom odczuwanego szczęścia jest w dużej mierze uwarunkowany genetycznie. Dzięki reprodukcyjnemu sukcesowi poprzednich pokoleń ludzie charakteryzują się istniejącymi obecnie mechanizmami adaptacyjnymi, mechanizmami pozwalającymi odczuwać szczęście jak i mechanizmami wyzwalającymi negatywne emocje, które poprzez swoje działanie mają skłonić nas do szeroko rozumianej zmiany. Człowiek posiada biologiczne wyposażenie umożliwiające mu osiąganie sukcesu i odczuwania szczęścia. Psychologia ewolucyjna poświęciła do tej pory znacznie więcej uwagi emocjom negatywnym niż pozytywnym. Strach, smutek i złość mobilizują do podjęcia działania w sytuacji zagrożenia i kryzysu, w tym kryzysu spowodowanego stratą. W związku z tym można stwierdzić tylko tyle, że wraz z procesem ewolucji wykształciły się zarówno systemy związane z odczuwaniem emocji pozytywnych jak i negatywnych. Dobór naturalny faworyzował osobników z dobrze rozwiniętym systemem związanym z odczuwaniem emocji negatywnych, emocji, których oddziaływanie skłania do zachowań istotnych dla przeżycia czy zachowania zdrowia [por. Selgiman 2005]. Emocje te charakterystyczne są w tzw. „grach o sumie zerowej”, w których zwycięstwo jednej ze stron staje się automatycznie przegraną drugiej. W takim rozumieniu emocje pozytywne traktowane były jedynie jako skutek uboczny radzenia sobie w życiu.

funny-evolution14

Wkład w zrozumienie ewolucyjnej funkcji emocji pozytywnych miała profesor Uniwersytetu Michigan Barbara Fredrickson, która zaprezentowała funkcję teorii pozytywnych [por. Seligman 2005]. Twórczość, otwartość, tolerancja, inny sposób funkcjonowania poznawczego, opisany powyżej, a związany z afektem pozytywnym, tworzą rezerwy i zasoby intelektualne, fizyczne i społeczne. Afektywność pozytywna sprzyja zawieraniu sojuszy i zacieśnianiu więzi społecznych, grom o sumie dodatniej, w której wszyscy uczestnicy zyskują, co jest istotnym zasobem wykorzystywanym w sytuacjach kryzysowych. Inaczej niż emocje negatywne, które zawężają zakres uwagi i repertuar zachowań, działają emocje dodatnie, które sprzyjają eksploracji i rozwojowi. Odczuwanie i znaczna ekspresja emocji pozytywnych, charakterystyczne dla dzieci, w znacznej mierze przyczynia się do wspomnianego wcześniej wzbogacania zasobów intelektualnych, fizycznych i społecznych istotnych dla ich rozwoju [por. Seligman 2005]. Eksplorowanie otoczenia wyucza zaradności, która zwrotnie oddziałuje na eksplorowanie, zapewniając zarówno rozszerzanie się repertuaru sprzyjających adaptacji zachowań, jaki i wzmacnianie samego afektu pozytywnego. Chociaż mechanizmy działania systemu emocjonalnego to bardo szeroki temat, to wydaje się, że spirali pozytywnych emocji, w odróżnieniu od spirali emocji negatywnych występującej między innymi w depresji, poświęca się w psychologii mało uwagi pomimo tego, że wiedza na temat jej oddziaływania, wzmacniania i funkcjonowania byłaby istotnym elementem pracy nad zwiększaniem szans na szczęśliwe życie. Rzeczywistość i autentyczność cech, emocji i zachowań zwanych pozytywnymi i negatywnymi, jak też holistyczne ujmowanie emocjonalności człowieka są jednymi z głównych założeń nowej perspektywy ujmowania człowieka charakterystycznej dla psychologii pozytywnej.

W następnym odcinku: Nowe wyzwania wynikające z ewolucyjnego uwarunkowania szczęścia

Opracowane na podstawie:
Marszał, M., Olesiński, P. (2009). Biologia szczęścia. Poznańskie Forum Kognitywistyczne. Teksty Pokonferencyjne. Nr 4.

Biologia szczęścia – czy szczęście mamy w genach?

Genetyczne uwarunkowanie szczęścia

Ścisły związek pomiędzy poczuciem szczęścia a poziomem i funkcjonowaniem takich neurotransmiterów jak dopamina, serotonina, wazopresyna oraz innych,  których ilość oraz funkcjonowanie jest regulowana przez geny, świadczy o genetycznym uwarunkowaniu niektórych aspektów dobrostanu. Niektóre badania dotyczące dobrostanu psychicznego pokazują, że poziom odczuwanego szczęścia wykazuje podobną stałość w czasie jak cechy temperamentu czy osobowości [Czapinski 2004]. Istnieją  badania ukazujące silną korelację pomiędzy takimi cechami temperamentu jak neurotyzm i ekstrawersja a poczuciem dobrostanu [Diener, Lucas 1999; Lucas, Fujita 2000]. Lyken [1999] stwierdza, że charakterystyczny dla człowieka potencjalny poziom szczęścia jest niemal w 100% uwarunkowany genetycznie, chociaż inne czynniki mogą sprawić, że nie funkcjonuje się w możliwym optimum. Wrodzony potencjał szczęścia nie jest więc tożsamy z realnie odczuwanym dobrostanem, który zależy nie tylko od genów, lecz również od cech środowiskowych sprzyjających bądź nie ekspresji genotypowej. Szczęście jest cechą uwarunkowaną poligenetycznie, której geny działają interakcyjnie. Oznacza to, że szczególna interakcja genów podzielana jest głównie przez bliźnięta jednojajowe. Poziom szczęścia rodziców nie przesądza o poziomie jego odczuwania u dzieci, jednakże istnieje większe prawdopodobieństwo dziedziczenia typowej dla krewnych konfiguracji genów. Większe jest uwarunkowanie genetyczne odpowiedzialne za odczuwanie emocji negatywnych niż pozytywnych, na emocje pozytywne w znacznie większej mierze odpowiadają czynniki środowiskowe [por. Seligman 2005].

pobrane

Uwarunkowania genetyczne odpowiadają głównie za przeciętny charakterystyczny dla jednostki poziom odczuwanego dobrostanu, który właśnie dzięki udziale biologicznych mechanizmów wykazuje dość znaczną stałość. Stabilność ta ma dla funkcjonowania człowieka zarówno pozytywny jak i negatywny aspekt. Ani wydarzenia negatywne ani pozytywne nie podnoszą ani nie obniżają stale odczuwanego poziomu szczęścia. Systematyczne badania nad osobami, które wygrały na loterii, wykazują, że osoby te powracają wraz z upływem czasu do swojego podstawowego poziomu dobrostanu [por Seligman 2005]. Awans w pracy traci wpływ na poziom szczęścia w czasie krótszym niż trzy miesiące. Oczywiście „termostat” szczęścia ma również swoje korzyści związane z niwelowaniem odczuwania emocji negatywnych związanych z niekorzystnymi wydarzeniami. Osiemdziesiąt cztery procent osób z porażeniem czterech kończyn uważa swoje życie za mieszczące się w granicach średniej bądź powyżej. Osoby, które nie mogą się poruszać, po kilku latach od zdarzenia, które wywołało paraliż kończyn dolnych, czują się średnio trochę mniej szczęśliwe od grup kontrolnych. Istnieją jednak takie wydarzenia, które u większości osób na stałe obniżają odczuwany poziom szczęścia. Związane są one z utratą bliskiej osoby, w szczególności w wypadku, z postępującą chorobą najbliższych oraz z permanentnym niezaspokojeniem potrzeb biologicznych. Omawiając biologiczne uwarunkowania dobrostanu należy wspomnieć o potrzebach ściśle biologicznych, których zaspokojenie jest nieodzowne dla odczuwania wysokiego poziomu jakości życia, dotyczących głodu, pragnienia, snu, stymulacji sensorycznej, bezpieczeństwa fizycznego [Trzebińska 2008]. Zaspokajanie tych potrzeb było i jest istotnym elementem selekcji naturalnej, a więc ewolucji. Istnieje spór, czy szczęście można określić jako cechę – wynikający zarówno z nieścisłości samego pojęcia jak i z niespójnych badań, które w różnym stopniu ukazują stałość szczęścia w czasie.

 

W następnym odcinku: szczęście a ewolucja

Opracowane na podstawie:
Marszał, M., Olesiński, P. (2009). Biologia szczęścia. Poznańskie Forum Kognitywistyczne. Teksty Pokonferencyjne. Nr 4.

Biologia szczęścia – neuroprzekaźniki

Neurochemia szczęścia
Niezależnie od definicyjnego ujęcia dobrego życia podkreśla się duże znaczenie pozytywnego afektu dla jakości życia. Seligman w swojej koncepcji szczęścia wymienia jego trzy postacie: pozytywne emocje, poczucie sensu i zaangażowanie. Pozytywny afekt nie tylko jest czynnikiem zapewniającym dobrostan, ale również jednym z jego wskaźników. Życie emocjonalne człowieka nie może być sprowadzane wyłącznie do procesów biologicznych, jednakże emocjonalne aspekty szczęścia powiązane z działaniem mózgowych systemów afektywnych. Wiedza na temat neurologicznego podłoża szczęścia pozwala rozumieć mechanizmy wzmacniania i torowania niektórych procesów psychicznych poprzez afekt pozytywny.

 

neurotransmitters

 

 

Obecnie znane są neuroprzekaźniki, które wpływają na zjawiska psychiczne oraz zachowania istotne dla osobistych i społecznych składowych jakości życia i uczestniczą w tych zjawiskach. Pierwszym z nich jest dopamina, zwana również hormonem szczęścia. Dopamina związana jest zarówno z plastycznością poznawczą, jak i z systemem nagrody, co świadczyć może o pozytywnym oddziaływaniu emocji dodatnich na szczegółową, otwartą na napływ informacji analizę sytuacji i możliwych skutków podejmowanych zachowań. Wydaje się, że system dopaminowy współgra w czołowych okolicach mózgu z procesami związanymi z myśleniem i pamięcią roboczą. Liczne badania ukazują wpływ emocji, w tym pozytywnych, na funkcjonowanie poznawcze. Seligman stwierdza, że „pozytywny nastrój wywołuje u nas zupełnie inny sposób myślenia niż nastrój negatywny”. Potwierdzeniem tej tezy może być ewolucyjny pryzmat patrzenia na dobrostan człowieka, który przedstawiony będzie w kolejnych wpisach. Zadaniom konwergencyjnym, wymagającym krytycznego i sceptycznego myślenia, sprzyja obniżony nastrój, zadaniom twórczym i dywergencyjnym zaś nastrój podwyższony. Prawdopodobnie sposób myślenia uaktywnianiany przez emocje o różnym afekcie odbywa się w innych częściach mózgu i charakteryzuje się różną neurochemią.

Innymi neuroprzekaźnikami wpływającymi na emocje pozytywne są kontrolująca emocje i nastrój serotonina oraz oksytocyna, zwana hormonem miłości, która uczestniczy w procesach związanych z reakcjami afiliacyjnymi i przywiązaniem do innych – reakcjami sprzyjającymi pozytywnym relacjom interpersonalnym będącym istotnym elementem wpływającym na odczuwanie szczęścia. Biologiczne dyspozycje związane z afiliacyjnością, ujawniające się już w okresie niemowlęcym, są coraz lepiej udokumentowane. Spośród nich wymienić można między innymi przywiązanie opiekuna, które koreluje na późniejszych etapach życia ze zdolnością do kochania i przyjmowania miłości.

W następnym odcinku: czy szczęście mamy w genach?

Opracowane na podstawie:
Marszał, M., Olesiński, P. (2009). Biologia szczęścia. Poznańskie Forum Kognitywistyczne. Teksty Pokonferencyjne. Nr 4.

Antydepresanty?

Dział anty-depres-anty poświęcony jest informacjom na temat badań dotyczących działania (lub nie) antydepresantów. Będziemy publikować wyniki badań, wnioski z najnowszych artykułów i książek. Chcemy zwrócić uwagę na problem leków w kontekście leczenia depresji. Działanie leków antydepresyjnych nie jest wyjaśnione, możliwe jest, że w dużej części opiera się na efekcie placebo. Warto wyposażyć się w wiedzę, która pozwoli na bardziej świadome poruszanie się w temacie zdrowia psychicznego i pozwoli na świadomy wybór sposobu radzenia sobie z depresją.

Poniżej wybrane fragmenty książki: Nowe leki cesarza. Demaskowanie mitu antydepresantów   I. Kirsch, Wydawnictwo Zielone Drzewo, Instytut Psychologii Zdrowia PTP, 2011

„Poddaliśmy analizie 40 testów klinicznych, w których wzięło udział ponad 3 tysiące pacjentów w stanie depresji. Obserwowaliśmy średnią poprawę, w toku badania, w każdej z czterech grup, wyłonionych ze względu na typ kuracji: leki, placebo, psychoterapia i brak leczenia.”

Wykres przedstawia wnioski:

„[Wykres] wskazuje na wyraźną poprawę zarówno w grupie pacjentów, w której stosowano leki, jak i w grupie osób poddanych psychoterapii. Pacjenci zaczynają czuć się lepiej, gdy otrzymają jakąś formę leczenia, a różnica między skutkami uzyskanymi dzięki różnym jego formom nie jest zbyt duża. Ludzie odnotowują także poprawę, gdy podawane jest im tylko placebo i w tym przypadku poprawa także jest niezwykle duża, chociaż nieco mniejsza niż w przypadku stosowania leków lub psychoterapii. Z drugiej strony pacjenci, którzy nie zostali poddani żadnej formie leczenia, wykazywali stosunkowo niewielką poprawę.”

Wnioski I.Kirscha:

„(…) brak podjęcia jakichkolwiek działań nie jest najlepszą reakcją na depresje. Ludzie nie powinni po prostu czekać na samoistne uzdrowienie z klinicznej depresji, ani biernie oczekiwać otrząśnięcia się z niej.”

„Efekt placebo był bardzo silny w leczeniu depresji. To co nas jednak zdziwiło to mała różnica między reakcją na leki i reakcją na placebo. Różnica ta stanowi efekt działania leku. (…) duża część terapeutycznej reakcji na leki spowodowana jest efektem placebo.”

„Różnica, po odjęciu poprawy samoistnej i efektu placebo, stanowi skutek zastosowania leków. Na rysunku można zaobserwować, że wielkość poprawy wśród pacjentów, którym podano placebo, stanowiła 75% reakcji działania leków. Oznacza to, że jedynie 25% korzyści z zastosowania antydepresantów związanych było z wykorzystaniem chemicznego działania leków. Oznacza to także, że 50% poprawy stanu pacjentów należy łączyć z efektem placebo. Innymi słowy, efekt placebo był dwa razy silniejszy niż skutek podania leków. Efekt działania leków wydał nam się raczej mały biorąc pod uwagę fakt, że lekarstwa te uznano za rewolucję w leczeniu depresji – wielki hit branży farmaceutycznej – przepisywane były milionom pacjentów, a ich roczna sprzedaż osiągnęła poziom miliardów funtów ”

Ciąg dalszy nastąpi !!