Archiwum

Osobowość borderline w koncepcjach psychodynamicznych

Rozpoczynamy na Blogu nowy cykl, który będzie dotyczył rozumienia zaburzenia osobowości borderline w różnych paradygmatach psychologicznych. Chcielibyśmy przybliżyć Czytelnikom sposób rozumienia, a także podstawowe założenia dotyczące leczenia tego zaburzenia, które diagnozuje się obecnie u stosunkowo dużej grupy pacjentów. Zaczynamy od paradygmatu wywodzącego się z klasycznej psychoanalizy, czyli teorii psychodynamicznych.

Współcześnie w literaturze psychodynamicznej zagadnienie osobowości borderline jest najczęściej opisywane w oparciu o koncepcję tzw. organizacji osobowości borderline Otto Kernberga (1967), która ciągle rozwijana jest przez zespół Personality Disorders Institute w Weil Cornell Medical College w Stanach Zjednoczonych. Według tej teorii, tzw. osobowość borderline jest bardzo szerokim pojęciem opisującym nieprawidłową strukturę osobowości, która jest podłożem większości znanych w psychiatrii zaburzeń osobowości (np. narcystycznego, schizoidalnego, histrionicznego, a także zaburzenia osobowości borderline rozumianego tak, jak opisuje się je w klasyfikacjach psychiatrycznych). Przyczyn patologicznej organizacji osobowości borderline upatruje się w interakcji czynników środowiskowych i wewnętrznych predyspozycji jednostki: z jednej strony kluczowy jest uwarunkowany wielowymiarowo wysoki poziom agresji (związany z właściwościami biochemicznymi układu nerwowego, predyspozycjami genetycznymi i doświadczeniem wczesnodziecięcym), z drugiej istotne jest wystąpienie trudnych doświadczeń we wczesnym dzieciństwie (np. wykorzystania seksualnego, opuszczenia, powtarzającej się niedostępności emocjonalnej opiekuna).

Najważniejszą cechą charakteryzującą osobowość borderline w koncepcjach psychodynamicznych jest tzw. patologia uwewnętrznionych relacji z obiektem. Powstają one we wczesnym dzieciństwie, jako reprezentacje odnoszące się do relacji między dzieckiem a opiekunem. Takie wewnętrzne relacje z obiektem podlegają dynamicznym zmianom w wyniku działania wewnętrznych konfliktów, fantazji i mechanizmów obronnych, a ich ostateczny kształt w życiu dorosłym może znacznie odbiegać od rzeczywistych doświadczeń danej osoby. W określonym kontekście uruchamiają się różne wewnętrzne relacje z obiektem, determinując sposób przeżywania i funkcjonowania w danej relacji, np. z życiowym partnerem. W patologii uwewnętrznionych relacji z obiektem upatruje się źródeł charakterystycznego dla osób borderline funkcjonowania interpersonalnego, charakteryzującego się jednostronnym postrzeganiem bliskich osób i samego siebie oraz nagłymi przejściami od idealizacji innych do ich dewaluacji bez wyraźnej zewnętrznej przyczyny. Osoby borderline mają kłopoty z odczuwaniem empatii i adekwatnym rozpoznawaniem uczuć innych osób, mają też tendencję do ich nierealistycznego oraz powierzchownego spostrzegania i rozumienia. Często wycofują się z angażujących emocjonalnie relacji lub przeżywają je w sposób tak konfliktowy, że utrzymanie relacji staje się w pewnym momencie niemożliwe. Charakterystyczne jest dla nich poczucie niepewności co do własnej wartości przy jednoczesnym doświadczaniu wielkościowych fantazji. Takie wewnętrzne relacje z obiektem znajdują tez odzwierciedlenie w poczuciu tożsamości osób borderline, które opisuje się jako „rozproszone”. Mają one problem z określeniem, kim tak naprawdę są, jakie są ich cele i wartości, do czego zmierzają w swoim życiu. Zaburzona tożsamość osób borderline często znajduje swój wyraz w poczuciu chronicznej pustki, depresji oraz braku zainteresowań.

Według założeń psychoterapii psychodynamicznej przyjmuje się, że leczenie osób z osobowością borderline jest leczeniem długoterminowym, tzn. trwa nawet kilka lat. Zalecana częstotliwość spotkań to spotkania dwa razy w tygodniu, jednak jeśli z różnych powodów nie jest to możliwe, spotkania odbywają się raz w tygodniu. Bardzo ważna jest stałość spotkań, które odbywają się zawsze o tej samej porze i nie powinny być odwoływane bez wyraźnej przyczyny. Celem terapii jest wspomaganie pacjentów w integracji wszystkich aspektów ich wewnętrznego świata, tak aby mogli odbierać samych siebie i inne osoby w swoim życiu w adekwatny, zrównoważony i spójny sposób. Bardzo ważnym elementem pracy jest relacja między pacjentem a terapeutą, dzięki której w bezpiecznym otoczeniu gabinetu można obserwować i rozumieć często bardzo bolesny i chaotyczny wewnętrzny świat pacjenta.

Monika Marszał

 

 

Osobowość obsesyjno-kompulsyjna: „Po prostu nie chcę popełnić błędu”

Życie osób z zaburzeniem obsesyjno-kompulsyjnym jest wydajne, dobrze zorganizowane i uporządkowane. Często praca jest czymś ważnym, czemu poświęcają się z zapałem i wysiłkiem, co przyćmiewa inne obszary ich życia. Pracując, starają się zachować najwyższą jakość pracy, wszystko co robią musi być wykonane idealnie, często współpracownicy opisują ich jako perfekcjonistów. Pozornie sprawiają wrażenie dobrze przystosowanych i osiągających sukcesy osób, jednak za takim sprawnym, aktywnym działaniem, często stoją problemy przysparzające im dużo cierpienia.

Perfekcja w działaniu wynika z przeżywania nieustającego lęku przed popełnieniem błędu. Każdy błąd może prowadzić do wyrzutów sumienia, uznania własnych dokonań za marne lub kompletnie nic niewarte, a siebie za nieudacznika zasługującego na krytykę i potępienie. Bez reszty oddani pracy, z trudem znajdują czas dla siebie i rodziny, co buduje dystans między nimi a bliskimi im osobami oraz prowadzi do przeżywania samotności i poczucia niezrozumienia w relacjach z ludźmi. Obsesyjne pochłonięcie pracą, przychodzenie do niej przed wszystkimi, a wychodzenie później sprawia że praktycznie nie miewają wolnego czasu. Zawsze mają coś do zrobienia, bo zawsze można coś poprawić i wykonać lepiej. Stawiają sobie i innym tak wysokie wymagania, że w konsekwencji nigdy nie odpoczywają i nie są w stanie się odprężyć. Chwile relaksu są okupione wyrzutami sumienia i poczuciem, że spotka ich za to kara.

Próbą radzenia sobie z lękiem przed popełnieniem błędu, porażką jest nieustające staranie się. Osoby te próbują wypełniać wszelkie możliwe oczekiwania i wymagania, gdyż w przeciwnym razie słyszą wewnętrzny, potępiający ich głos. Groźba kary jaką zapowiada ich krytyczny głos jest tak przerażająca, że wolą poświęcać długie godziny, żeby upewnić się że wszystko jest w nienagannym porządku.

1

 

Osoby zmagające się z tym zaburzeniem często można rozpoznać także po bardzo rozbudowanej samokontroli emocjonalnej. Sprawiają wrażenie opanowanych, zdystansowanych, podchodzących do wszystkiego z rezerwą. W kontakcie z nimi można odczuć brak spontaniczności, skoncentrowanie na postępowaniu zgodnie z zasadami lub własnym planem. Często też można odczuć ich próby spełniania nawet niewypowiedzianych oczekiwań drugiej strony.

W powyższym opisie, pewnie każdy z nas odnajduje w sobie niektóre z takich cech. Wydaje się, że osoby o takim stylu osobowości częściej można spotkać w społeczeństwach rozwiniętych, gdyż takie cechy, jak wydajność, punktualność, pracowitość, dbałość o szczegóły są wysoko cenione jako warunek sukcesu zawodowego i pozycji społecznej w świecie, w którym żyjemy. Odniesienie sukcesu, zdobycie wykształcenia, zazwyczaj wymagają takich cech, które utrzymają motywację i opanowanie w trakcie ich realizacji, a cechy charakterystyczne dla tego zaburzenia pomagają je osiągać. Gdzie więc przebiega granica między normą a zaburzeniem?

W rozpoznawaniu cech obsesyjno-kompulsyjnych istotne jest rozróżnienie między stylem osobowości a zaburzeniem. Te dwa pojęcia można uplasować na kontinuum od bardziej przystosowawczych zachowań (przy stylu osobowości obsesyjno-kompulsyjnej) do tych mniej adaptacyjnych (przy zaburzeniu). Posłużmy się przykładem; o ile osoba cierpiąca na takie zaburzenie jest tak pochłonięta regułami, że traci z oczu całość obrazu, to osoba o stylu ob.-komp. będzie dumna z ukończenia pracy dopiętej na ostatni guzik w każdym najmniejszym szczególe, ale te szczegóły nie przytłoczą jej i nie przeszkodzą w ukończeniu zadania. Gdy osoba z zaburzeniem będzie tak pochłonięta pracą, że rodzina, hobby , odpoczynek będę na dalekim planie, to osoba o takim stylu osobowości będzie wysoko ceniła swoją pracę ale nie straci z oczu innych ważnych obszarów swojego życia.

 

2

 

Kryteria zaburzenia osobowości obsesyjno-kompulsyjnej według DSM IV

Utrwalony wzorzec troski o ład, perfekcję, kontrolę umysłową i interpersonalną kosztem elastyczności, otwartości i skuteczności, który pojawia się we wczesnej dorosłości i ujawnia w różnych kontekstach, na co wskazują co najmniej cztery spośród poniższych kryteriów:

  1. Uwagę jednostki w takim stopniu zaprzątają szczegóły, reguły, zestawienia, porządek, organizacja i plan czynności, że traci z pola widzenia główny cel działania.
  2. Wykazuje perfekcjonizm, który utrudnia dokończenie zadania (np. nie jest w stanie ukończyć projektu, ponieważ nie udaje się jej sprostać ustanowionym przez siebie wygórowanym wymaganiom).
  3. Jest tak bardzo oddana pracy i sprawom zawodowym, że rezygnuje ze wszystkich rozrywek i kontaktów towarzyskich (o ile nie da się tego uzasadnić oczywistą koniecznością ekonomiczną).
  4. Jest aż nadto sumienna, skrupulatna i nieugięta w kwestiach moralności, etyki czy wartości (o ile nie da się tego uzasadnić jej kulturowymi czy religijnymi przekonaniami).
  5. Nie jest w stanie pozbyć się zużytych lub bezwartościowych rzeczy, nawet wtedy, gdy nie mają dla niej żadnej wartości uczuciowej.
  6. Niechętnie powierza wykonywanie zadań innym lub współpracuje z innymi, jeżeli całkowicie nie podporządkują się jej stylowi pracy.
  7. Przejawia skąpstwo w wydatkach zarówno na siebie jak i na innych, uważa, że pieniądze należy zachować na czarną godzinę.
  8. Wykazuje sztywność i upór.

 

Nadmierna lękliwość u dzieci

Badania – nad lękiem u dzieci pokazują, że u części dzieci wraz z przeżywaniem niepokoju zauważą się też inne cechy, które później w życiu dorosłym można by przypisać do cech osobowości obsesyjno-kompulsyjnej. Dzieci te można opisać jako dojrzałe nad wiek, zamartwiające się, przedwcześnie dorosłe, bardzo odpowiedzialne. U takich dzieci często już w młodym wieku obserwuje się takie cechy jak „skłonność do perfekcjonizmu, obsesyjny brak wiary w siebie, nadmierny konformizm, nadmierna potrzeba aprobaty, nadmierna troska o własne kompetencje, nadmierne zaabsorbowanie tym, czy ich zachowanie jest odpowiednie, zbyt silna potrzeba wsparcia przez innych, dolegliwości somatyczne oraz wyraźne uczucie napięcia i niezdolność do doprężenia się”. Badacze szukając przyczyn takiego stanu rzeczy wskazują na nadmierną kontrolę rodziców. Dzieci wychowywane pod opieką takich rodziców są często krytykowane lub źle traktowane, przez co uczą się, że trzeba kontrolować swoje uczucia i myśli oraz koncentrować wszelkie wysiłki na spełnianiu rodzicielskich oczekiwań, aby uniknąć kary i niezadowolenia. Z zewnątrz wyglądają na grzeczne i spokojne, co cieszy dorosłych, często jest to jednak okupione emocjonalnym zamknięciem się w sobie, napięciem i brakiem pewności siebie. Z czasem zaś krytyczne rodzicielskie głosy internalizują się i stają wewnętrznym głosem napędzającym do nieustannego działania.

 

 

Millon, T., Davis, R. (2005). Zaburzenia osobowości we współczesnym świecie. Warszawa: IPZ.

 

Biologia szczęścia

Celem nowego cyklu artykułów jest przedstawienie pozytywnych aspektów funkcjonowania człowieka, związanych z takimi pojęciami jak „szczęście”, „dobrostan”, „wysoka jakość życia”, z perspektywy biologicznej i ewolucyjnej, wraz z zagrożeniami związanymi z ich ewolucyjnym uwarunkowaniem we współczesnym świecie. Opisany zostanie również wpływ emocji dodatnich na niektóre procesy psychiczne oraz wpływ genów i procesów neurochemicznych na odczuwanie wysokiej jakości życia.

W stronę psychologii szczęścia

Współczesna psychologia odchodzi od medycznego, negatywnego paradygmatu zdrowia psychicznego na rzecz modeli salutogenetycznych i podkreślających pozytywne aspekty funkcjonowania człowieka. Carlson [za: Czapiński 2004] wyliczył, iż w 172 podręcznikach psychologii, wydanych między 1875 a 1961 r., znalazło się dwukrotnie więcej terminów odnoszących się do emocji negatywnych niż emocji pozytywnych. Obecnie psychologia coraz częściej zadaje pytanie o źródła i cechy szczęścia, dobrego życia, zarówno w wymiarze jednostkowym jak i społecznym. Zmianę perspektywy zapoczątkował pod koniec XX w. nurt psychologii humanistycznej, zwracający uwagę na potencjał rozwojowy i samorealizację, zrodzony w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, oraz psychologia pozytywna z jej prekursorem Martinem E. P. Seligmanem. Nauka dotycząca dobrego życia rozwija się bardzo szybko, czego przyczyną może być fakt, że społeczeństwa zamożne i rozwinięte wkraczają w epokę postmaterialistyczną, w której poszukiwanie dobrego życia wykracza poza troskę o przetrwanie, w której rozwijająca
się tendencja do indywidualizmu związana jest z eksplorowaniem własnych uczuć, wartości i przekonań. [Diener, Lukas, Oishi 2002, 37].

o-HAPPINESS-facebook

Istnieje wiele terminów odnoszących się do pozytywnych aspektów funkcjonowania człowieka. Takie wyrażenia jak: „jakość życia”, „dobrostan”, „dobre życie”, „prosperowanie” czy „szczęście” odnoszą się zarówno do aspektu psychicznego, społecznego, jak i fizycznego funkcjonowania człowieka. Wyrażenie „jakość życia” oznacza te aspekty życia człowieka, które mogą podlegać wartościowaniu – wiele różnych czynników, które składają się na w miarę kompletny zestaw warunków określających życiową sytuację. Dobrostan „odnosi się do tych elementów sytuacji człowieka, które są dla niego korzystne [Trzebińska 2008, 39]. Prosperowanie można zdefiniować jako rozwijanie swojego potencjału, a „szczęście może oznaczać po prostu stopień, w jakim człowiek lubi swoje własne życie” [Diener, Lukas i Oishi 2002, s. 62 za: Trzebińska 2008 s. 46]. Tak więc w definicji szczęścia zawarty jest subiektywny i związany z samoopisem odbiór własnego życia. Wymienione terminy mają zbliżone znaczenie i często, pomimo tego, że nie są synonimami w sensie dosłownym, używane są zamiennie.

Cdn.

Opracowane na podstawie:
Marszał, M., Olesiński, P. (2009). Biologia szczęścia. Poznańskie Forum Kognitywistyczne. Teksty Pokonferencyjne. Nr 4.

Portret psychologiczny sprawcy przemocy

Przemoc, jak mówi definicja, to „intencjonalne działanie lub zaniechanie działania jednej osoby wobec drugiej, które wykorzystując przewagę sił narusza prawa i dobra osobiste jednostki, powodując cierpienia i szkody” (za: http://www.niebieskalinia.pl). Innymi słowy, „sprawcą przemocy” nazwiemy osobę która:
a. Jest silniejsza fizycznie, psychicznie, materialnie, zawodowo lub społecznie;
b. Wykorzystuję tę przewagę dla zaspokojenia swoich własnych potrzeb;
c. Nie zważa na koszty, które ponosi w związku z tym druga osoba, czyli „ofiara przemocy”.

Richard K. James oraz Burl E. Gilliland na podstawie analizy badań nad sprawcami przemocy skonstruowali listę charakterystycznych cech tego rodzaju osób:
1. Najczęściej są to mężczyźni, którzy wykazują nadmierną zależność i zaborczość wobec swoich partnerek, maja wobec nich także nierealistyczne oczekiwania;
2. Reagują przede wszystkim emocją gniewu i maja niską zdolność komunikowania się w obszarze spraw uczuciowych.
3. Są impulsywni, maja małą zdolność do kontrolowania swojego zachowania;
4. Często nadużywają alkoholu i/lub narkotyków;
5. Często sami byli ofiarami maltretowania w dzieciństwie lub byli świadkami takiego maltretowania w rodzinie;
6. Zaprzeczają stwarzanym przez siebie problemom w rodzinie lub minimalizują je;
7. Oscylują między agresywnością (kiedy nie dostają tego, czego chcą), a wdziękiem lub uwodzicielstwem (kiedy osiągają swoje cele).

Istnieje wiele teorii wyjaśniających zjawisko sprawstwa przemocowego. Część z nich upatruje przyczyn w warunkach kulturowych i społecznych (np. teoria feministyczna, która zwraca uwagę na znaczną przewagę mężczyzn w grupie sprawców przemocy i tłumaczy to patriarchalną strukturą społeczeństwa, w której pozycja kobiety jest pozycją podporządkowaną), a inna część – w zjawiskach psychologicznych (np. teoria uczenia się zgodnie z którą uczymy się określonego rodzaju zachowania w dzieciństwie poprzez obserwowanie zachowania dorosłych).

Dużą część wszystkich teorii łączy jednak podkreślanie potrzeby kontroli jako czynnika prowadzącego do stosowania różnego rodzaju form przemocy. Ujmując rzecz najprościej, sprawca przemocy bardzo mocno dąży do tego, żeby było tak, jak on uważa za stosowne. Oczekuje od innych podporządkowania, a jeśli nie dostaje go, to sięga po metody, które mają przywrócić u ofiary pozycję uległą. Wśród tych metod „najskuteczniejszą” jest przemoc fizyczna lub psychiczna. Ta potrzeba dominacji i kontroli wynika jednak z czegoś więcej – z czegoś, co najczęściej jest nieświadome. Chodzi tutaj o głęboko przeżywany i głęboko skrywany lęk przed byciem ofiarą. Jak wspomniano wyżej, sprawcy przemocy sami najczęściej byli ofiarami przemocy w dzieciństwie lub byli świadkami jak w rodzinie jedna z bliskich osób znęcą się nad drugą. Taki rodzaj doświadczeń mocno zapisuje się w mózgu człowieka i nie pozostaje bez wpływu na dalsze życie. Ważne jest jednak to, jak te doświadczenia się zapiszą, czyli (1) jaka będzie ich dziecięca interpretacja na poziomie umysłowym, (2) jaka emocja będzie im współtowarzyszyć, (3) jaki wzór reagowania wyda się najbardziej odpowiedni.

W przypadku sprawców przemocy, interpretacja doświadczeń przemocowych z dzieciństwa (w uproszczeniu) zamyka się w przekonaniu: „Bycie ofiarę boli. Jeśli nie chcę, żeby bolało, muszę dominować, być silny”. Na poziomie emocjonalnym ból, lęk i rozpacz zostają zamienione na gniew skierowany na innych. Wzorem reagowania staję się natomiast przyjmowanie pozycji dominującej.

Nie zawsze dzieje się dokładnie tak, jak opisano wyżej. U części ofiar przemocy w dzieciństwie sposób zapisu przebiega inaczej. Skrajnie odmiennym sposobem jest ten, który skutkuje w życiu dorosłym przyjmowaniem roli ofiary przemocy. Ale o tym napiszę w kolejnej części artykułu.

Tomasz Grabiec

 

Ci którzy nie potrafią kochać. Dwa rodzaje narcyzmu.

Zagadnienie osobowości narcystycznej pomieszcza w sobie ciekawy podział na dwa rodzaje narcyzmu. Pierwszy opisywany był przez Kernberga, który wskazał na osobowość wyróżniającą się zawiścią, chciwością, potrzebą skupiania wogół siebie uwagi. Ten „typ“ potrzebuje innych przede wszystkim po to, by się w nich przeglądać, widzieć błysk uznania w ich oczach lub inne przejawy zainteresowania, które wpływają na jego poczucie własnej wartości. Osoba taka robi wokół siebie dużo zamieszania, przy czym w ogóle nie zwraca uwagi na innych ludzi. Nie słucha też tego co mają mu do powiedzenia dlatego może zupełnie mylnie odczytywać  wysyłane przez nich sygnały. To co narcyz weźmie za zazdrość lub wyraz podziwu może być tak naprawdę znudzeniem lub niechęcią. Z pewnością takie uczucia może wzbudzać narcyz tzw. typu niebacznego. W związku z tym, że właśnie nie baczy on na innych, inni nie mają ochoty na jego towarzystwo. Ponadto narcyz potrafi być zwyczajnie nudny, nie mając żadnej tego świadomości – jest tak skupiony na sobie, że nie widzi reakcji otoczenia i nie ma możliwości modyfikacji swojego zachowania.

Inny typ narcyzmu to tzw. narcyzm nadwrażliwy, opisywany przez Kohuta. W przypadku tej osobowości mamy do czynienia z czymś odwrotnym: osoba jest obsesyjnie wręcz skupiona na reakcjach innych ludzi. Narcyz nadwrażliwy raczej unika sytuacji bycia w centrum uwagi jako sytuacji zbyt obciążającej: zbyt dużo bodźców które mogą zostać (i prawdopodobnie zostaną) zakwalifikowane jako obraźliwe i dewaluujące. Łatwość z jaką osoba taka oznacza reakcje innych negatywnym znakiem jest wynikiem poczucia nieadekwatności. Narcyz ma poczucie pustki, defektu, niedopasowania. Dlatego uważnie poszukuje informacji jak należy zachować się w danej sytuacji by zyskać aprobotę. Wszystko co dzieje się wokół niego jest w jego oczach czymś na jego temat.

Zarówno typ niebaczny jak i nadwrażliwy mają na względzie walkę o poczucie własnej wartości i próby zapełnienia wewnętrznej pustki. Jest to dla nich zadanie trudne i często nie do zrealizowania ponieważ nie potrafią prawdziwie kochać. Nie potrafią prawdziwie zainteresować się drugą osobą, jej uczuciami, potrzebami. Inne osoby służą im do myślenia o sobie. W centrum ich psychologicznego świata są oni sami i dlatego jednostki te często czują się samotne i nie potrafią się z tej samotności wydobyć.

Osobowość narcystyczna: „Moje życzenie jest twoim rozkazem”

Starożytny Mit o Narcyzie podaje, że zakochał się on w swoim własnym odbiciu w wodzie, przestał zwracać uwagę na ludzi obok siebie i w końcu umarł, tęskniąc za niespełnioną miłością.  Historia ta opowiada o tym,  że  jednostki narcystyczne często nie są świadome siły swego samouwielbienia, ani wpływu jaki wywiera ich postawa życiowa na innych. Pokazuje nam też jak może skończyć się historia samozapatrzenia, prowadząc w końcu do samotności i rozpaczy.

Zaburzenie osobowości o nazwie osobowość narcystyczna zostało zdefiniowane i szczegółowo opisane w różnych koncepcjach psychologicznych. Według DSM-IV (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders – klasyfikacji zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego – APA), aby zdiagnozować osobowość narcystyczną musi występować utrwalony wzorzec poczucia własnej wielkości i potrzeby podziwu, od wczesnej dorosłości, ujawniający się w różnych kontekstach (zawodowym, rodzinnym i innych) oraz przynajmniej 5 objawów  z poniższej listy kryteriów:

  1. Przesadne poczucie doniosłości własnej osoby (np. wyolbrzymianie osiągnięć, chęć bycia uznanym za kogoś bardzo ważnego, przy niewspółmiernych dowodach)
  2.  Oddawanie się fantazjom na temat własnego nieograniczonego potencjału, doskonałości, urody, itp.
  3. Przekonanie o własnej nietuzinkowości i niepowtarzalności
  4. Wymaganie skrajnego podziwu dla siebie
  5. Poczucie posiadania specjalnych praw (np. oczekiwanie przychylniejszego traktowania lub automatycznego podporządkowywania się jego oczekiwaniom)
  6. W kontaktach z innymi ludźmi – podejście eksploatacyjne, inni służą osiągnięciu własnych celów
  7. Brak empatii, niechętne rozpoznawanie i identyfikowanie się z uczuciami i potrzebami  innych
  8. Przeżywanie zazdrości lub wyobrażanie sobie, że to inni jemu zazdroszczą
  9. Zachowania aroganckie i wyniosłe

Wiek narcyzów

O ile wiek XIX nazywano często wiekiem histerii, wiek XX zdominowały zaburzenia depresyjne, o tyle w wiek XXI wkraczamy jako społeczeństwo nastawione na indywidualne sukcesy, osiągnięcia i prestiż. Jeszcze parę wieków temu tylko nieliczne jednostki – władcy, wpływowe rody, mogły czuć się wyjątkowe i lepsze od pozostałych ludzi. W dzisiejszym świecie społeczeństw rozwiniętych, podstawowe potrzeby większości obywateli są zaspokojone, umożliwiając im sny o potędze.

Narcyz w Nowym Jorku

Badania międzykulturowe wskazują, że w społeczeństwach indywidualistycznych pojawia się więcej jednostek o rysie narcystycznym niż w społeczeństwach kolektywistycznych, gdyż kładziony jest w nich większy nacisk na celebrację osiągnięć, pewność siebie czy chwalenie się sukcesami. Część badaczy zauważa jednak, że w kolektywnych społecznościach osobowości narcystyczne też mają pole do popisu, jednak w bardziej utajonej postaci. O ile w Stanach Zjednoczonych czy Europie narcyz uważa się za „boski dar dla świata”, o tyle choćby w kulturze japońskiej będzie on myślał o sobie, jako o „boskim darze dla grupy”.

Kto zdradzi?

W 1997 roku Buss i Shackelford przeprowadzili interesujące badania dotyczące zależności między różnymi cechami osobowości a niewiernością wśród nowo poślubionych par. Zgodnie z przypuszczeniami okazało się, że narcyzm silnie koreluje z prawdopodobieństwem zdrady małżeńskiej, zarówno u kobiet jak i mężczyzn, przy czym korelacja ta była znacznie silniejsza u kobiet! Badacze wyjaśniają, że koncentracja na własnych potrzebach charakterystyczna dla jednostek narcystycznych pozwala im na łamanie słowa/prawa w celu ich zrealizowania.

Narcyz nie ma lekko

Koncepcje psychologiczne zajmujące się osobowością narcystyczną podkreślają, że jednostki o takim rysie osobowości wcale nie mają łatwo. Dla wielu z nich budowanie poczucia wyższości jest jedynym sposobem na radzenie sobie z własnym światem wewnętrznym i deficytami z najwcześniejszych etapów rozwoju, kiedy brakowało akceptującego wsparcia i uznania dziecka za wartościowe, ze strony opiekunów. Kernberg pisze o takich osobach, że czują, że będąc naprawdę sobą, nie byłyby akceptowane i kochane przez rodziców. Aby zyskać ich miłość, muszą udawać, być kimś innym. Z czasem zaczynają kompensować brak spójności obrazu siebie stapiając się ze swoim wyidealizowanym obrazem („ja idealnym”), gdyż dopuszczenie do siebie myśli, jacy są naprawdę, mogłoby być dla nich nie do zniesienia. Samooszukiwanie się staje się więc formą obrony i sposobem na przetrwanie w kontakcie z samym sobą i innymi ludźmi.

Dla osób ciekawych, co kryje się pod skorupą narcystycznego samouwielbienia, polecamy świetny artykuł Wojciecha Eichelbergera:

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,12353377,Narcyz_nie_wierzy__ze_ktos_moze_go_pokochac.html

Źródła:

Seligman, M., Walker, E., Rosenhan, D. (2003). Psychopatologia. Poznań: Zysk i s-ka.

Millon, T., Davis, R. (2005). Zaburzenia osobowości we współczesnym świecie. Warszawa: IPZ.