Archiwum

Garść przydatnych informacji na temat terapii par

Ostatnimi czasy można zaobserwować wzrost zainteresowania pomocą psychologiczną dla osób przeżywających trudności w relacji ze swoimi partnerami życiowymi. Pomoc ta najczęściej przybiera formę terapii par (czasem można spotkać się również z terminem terapia rodzinna, ale jest to pojęcie szersze – terapia ta obejmuje zwykle większą ilość członków rodziny, w tym dzieci). Terapia par (małżeńska, jeśli mówimy o sformalizowanym związku), to wspólne spotkania pary z terapeutą (czasem parą terapeutów), celem których jest uczynienie relacji bardziej satysfakcjonującą dla obojga partnerów. Jest to, oczywiście, cel ogólny; każda para boryka się zwykle ze specyficznymi trudnościami, a więc i konkretne cele współpracy z terapeutą są ustalane indywidualnie z parą.

  • W jakich sytuacjach terapia par jest pomocna?

Tego rodzaju terapia nie jest, niestety, remedium na wszystkie problemy związkowe. Terapeuta może być pomocny dla pary w sytuacji, kiedy:
– partnerzy doświadczają trudności komunikacyjnych – nie potrafią dojść do porozumienia, sprzeczają się, nie są w stanie z sobą współpracować;
– partnerzy są rozczarowani związkiem – czują, że ich oczekiwania nie zostały zaspokojone;
– partnerzy doświadczają wobec siebie urazy z powodu jakiegoś ważnego wydarzenia w historii związku;
– związek przeżywa kryzys zdrady/niewierności;
– partnerzy doświadczają trudności w sferze seksualnej.

  • Jakie warunki sprzyjają sukcesowi w terapii par?

Koniecznym warunkiem udanej współpracy jest nie tylko określenie odpowiedniego typu problemu. Ogromnie istotne jest to, by oboje partnerzy chcieli uczestniczyć w terapii i rzeczywiście mieli motywację do pracy nad swoim związkiem. Dobrym źródłem takiej motywacji są pozytywne uczucia, którymi partnerzy, mimo problemów, nadal siebie obdarzają. Żaden najlepszy terapeuta nie będzie w stanie pomóc, jeśli choć jedna z osób w związku nie kocha już swojego partnera/partnerki lub czuje do niego/niej przede wszystkim nienawiść . Niestety, w takiej sytuacji praca nad związkiem nie daje po prostu rezultatów.
Motywacja jest tak bardzo istotna, gdyż terapia par jest trudnym wyzwaniem dla obojga partnerów. Obowiązuje tutaj bowiem ważna zasada: „Jeśli chcesz coś dostać od swojego partnera/partnerki, musisz najpierw nauczyć się coś jemu/jej dawać”. W sytuacji, gdy ktoś nie czuje się na to gotowy lub z jakichś powodów nie chce tego robić, to terapia zakończy się niepowodzeniem i rozczarowaniem. (Dodatkowym problemem jest to, że nie każdy potrafi dobrze zidentyfikować jaki jest poziom jego motywacji. Czasem dzieje się to dopiero na spotkaniach terapeutycznych, po lepszym rozpoznaniu oczekiwań partnerów względem siebie).
Jeśli zatem partnerzy nadal czują do siebie pozytywne uczucia i w ich imię są gotowi na pracę na rzecz relacji i na związane z nią pewne wyrzeczenia, to terapia par może być bardzo pomocna, a rokowania są pozytywne (spotkania zamykają się zwykle w okresie 3-6 miesięcy regularnych cotygodniowych sesji). Czynnikiem sprzyjającym jest również w miarę wczesne zgłoszenie się do terapeuty. Związki, które mają za sobą wieloletnią historię sytuacji kryzysowych, osiągają na tyle wysoki poziom frustracji, że potrzebna jest wtedy większa ilość spotkań terapeutycznych. Innymi słowy, w takiej sytuacji konieczne jest uzbrojenie się w cierpliwość – pracy do wykonania jest więcej, a efekty mogą pojawiać się dopiero po pewnym czasie.

  • Jeśli nie terapia par, to co?

Warto wspomnieć, że obok terapii par istnieją inne formy pomocy psychologicznej, które mogą być bardziej pomocne przy pewnych określonych typach problemów relacyjnych:
– Mediacje – stosowane zwykle w sytuacji bardzo głębokiego poziomu konfliktu w związku, gdy dominuje postawa niechęci wobec siebie, a jednocześnie sytuacja rodzinna wymaga ustalenia jakichś form współpracy (np. kwestia opieki nad dzieckiem).
– Terapia indywidualna – stosowana, jeśli w związku dochodzi do sytuacji skrajnej nierównowagi. Z taką sytuacją mamy do czynienia, gdy jeden z partnerów: (1) stosuje wobec drugiego przemoc (psychiczną, fizyczną, ekonomiczną), (2) doświadcza poważnych problemów osobistych (np. choroba psychiczna), (3) cierpi na uzależnienie (od alkoholu, narkotyków, itp.). Terapią indywidualną obejmuje się wtedy zwykle oboje partnerów osobno, przy czym terapia każdego z nich koncentruje się na jego indywidualnym problemie. Np. w sytuacji przemocy osobno prowadzi się terapię dla sprawcy (cel: kontrola zachowania agresywnego) i ofiary (cel: rozwój umiejętności chronienia siebie). Terapia indywidualna może być przydatna także wtedy, gdy jeden z partnerów po prostu nie chce uczestniczyć we wspólnych spotkaniach.

Jak słuchać, a nie tylko słyszeć… czyli słów kilka o dobrej komunikacji partnerskiej

Myślę, że każdy z nas doświadczył sytuacji, w których dobrze się mu z kimś rozmawiało. Raz na jakiś czas zdarza się nam, że kończymy rozmowę z poczuciem bycia zrozumianym, pokrzepionym i zaakceptowanym, niezależnie od historii, którą snuliśmy. Takim rozmowom towarzyszy często też przeświadczenie, że nasz rozmówca był nas ciekawy i naprawdę pojął istotę naszej opowieści, uczuć z nią związanych i naszych motywów. Niestety, pewnie każdy z nas miał też okazję poczuć na własnej skórze co to znaczy mówić do kogoś i skończyć rozmowę z poczuciem absolutnego braku zrozumienia. W poprzednim artykule pisałam o najczęstszych przeszkodach w dobrej komunikacji w związku. Dziś pora na wskazówki przydatne w rozwijaniu umiejętności dobrego słuchania.

Po pierwsze: SŁUCHAJ Z PEŁNĄ UWAGĄ. Oznacza to skierowanie naprawdę całej naszej uwagi na rozmówcę i jego wypowiedź. Często wymaga to odłożenia telefonu, oderwania się od komputera czy wyłączenia telewizora i pokazania naszemu partnerowi, że jesteśmy gotowi do wysłuchania go i że nie ma dla nas w tej chwili nic ważniejszego na świecie. Warto powiedzieć/ okazać/ lub w inny sposób dać wyraz naszej chęci usłyszenia i zrozumienia drugiej strony. Jednym ze sposobów na to jest zadbanie o mowę naszego ciała. Patrzenie w oczy, zwrócenie się ciałem do rozmówcy, potakiwanie lub okazywanie innych oznak zaciekawienia, naprawdę są bardzo ważne i potrafią zdziałać cuda. Słuchanie z pełną uwaga oznacza też takie skoncentrowanie się na treści i osobie, które wolne będzie od osądzania, krytykowania czy wyszukiwania propozycji rozwiązania problemu. Takie towarzyszenie rozmówcy w jego opowieści, z pełną uwagą, wolne od oceniania, jest naprawdę szalenie trudne, ale przynosi wspaniałe efekty!

 

1

Krok drugi: WSŁUCHAJ SIĘ NIE TYLKO W TREŚĆ, ALE TEŻ W UCZUCIA. Tym, co często zaciemnia odbiór wypowiedzi, to skupianie się przez nas tylko na treści lub na najbardziej widocznych uczuciach. Tymczasem to, co naprawdę istotne często leży w sferze nie do końca wypowiedzianej i właśnie tu przydaje się umiejętność uważnego wsłuchiwania się w uczucia partnera. Posłużmy się przykładem. Wracająca do domu żona po trudnej rozmowie z szefem może opowiedzieć przebieg spotkania i skwitować je słowami: „Wszystko bez sensu, cała moja praca poszła na marne”. Uważne słuchanie, oparte na empatii, czyli na próbie wyobrażenia sobie tego, co może przeżywać osoba w takiej sytuacji, może podsunąć mężowi wskazówkę, jakie uczucia kryją się za tymi słowami. Dzięki temu może zareagować np. tak: „Wygląda na to, że jesteś rozczarowana rozmową z szefem. Wyglądasz na przybitą i zniechęconą” co wydaje się lepszym komunikatem niż choćby „To fatalnie” ;). Skupienie na uczuciach wymaga wyobrażenia sobie tego, jak może czuć się osoba w sytuacji, którą opisuje nasz rozmówca. Pomocne może być też zwrócenie uwagi na język ciała. Czy nasz partner wygląda na zagniewanego, przestraszonego, radosnego, smutnego? A co gdy partner/ka okazuje nam gniewne uczucia skierowane do nas? Oczywiście nie jest to łatwe, ani przyjemne słuchać o swoich zachowaniach, które irytują lub złoszczą naszą drugą połówkę. Warto pamiętać, że wysłuchanie uczuć jakie przeżywa druga strona nie oznacza, że musimy się z nimi zgadzać lub je podzielać. Bardziej chodzi o przyjęcie ich do wiadomości i zaakceptowanie ich istnienia. Oczywiście mówienie o uczuciach to co innego, niż zachowanie, w którym bylibyśmy obrażani lub źle traktowani, bo takie działania drugiej strony akceptowane być nie muszą. W takich sytuacjach przydatne jest jasne i asertywne wyznaczanie granic, ale to już materiał na inny artykuł…

 

Woman whispering to man

Po trzecie: AKTYWNIE PRZYJMUJ DO WIADOMOŚCI CO USŁYSZAŁEŚ/AŚ. Oznacza to dawanie znać rozmówcy, że dociera do nas to, co mówi. Można to zakomunikować na kilka sposobów. Przede wszystkim można sparafrazować wypowiedź, czyli powiedzieć własnymi słowami to, co się zrozumiało ze słów partnera, ale nie chodzi tu o bezmyślne powtórzenie jego słów, a raczej o wyłowienie z nich istoty wypowiedzi.

Np. „Jestem wściekła na Adama. Zamiast mnie poprzeć, przyznał rację szefowi!”

Parafraza: „Wygląda na to, że zachowanie Adama wytrąciło cię z równowagi”.

Innym sposobem aktywnego przyjmowania do wiadomości tego, co się usłyszało jest proszenie o wyjaśnianie. Szczególnie przydaje się, gdy nie jesteśmy na 100% pewni, co czuje lub myśli nasz rozmówca. Za jego pomocą komunikujemy chęć lepszego zrozumienia partnera.

Np. „Jestem wściekła na Adama. Zamiast mnie poprzeć, przyznał rację szefowi!”

Prośba o wyjaśnienie: „Wydajesz się wytracona z równowagi zachowaniem Adama, ale nie do końca jestem pewien co tak naprawdę przeżywasz”.

Kolejnym sposobem aktywnego słuchania jest udzielanie informacji zwrotnej. Polega ono na werbalnym podzieleniu się z rozmówcą naszą reakcją na jego wypowiedź. Informacja zwrotna wspierająca dobrą komunikacje powinna być natychmiastowa (czyli udzielona jak najszybciej po usłyszeniu wypowiedzi partnera), szczera (czyli wyrażająca nasze prawdziwe uczucia czy opinie) oraz wspierająca (czyli zawierająca intencję nieranienia celowo partnera).

Np. „Jestem na ciebie wściekła. Zamiast mnie poprzeć, przyznałeś rację szefowi!”

Udzielenie informacji zwrotnej: „Jestem zaskoczony. Nie wiedziałem, że tak odebrałaś moje słowa. Może następnym razem….”

Dobre słuchanie wydaje się być prostą czynnością, ale jest naprawdę bardzo trudne! Tym, którzy chcieliby potrenować tę umiejętność polecam proste ćwiczenie. Każdego dnia przez 15 minut spróbuj aktywnie słuchać wybranej przez ciebie osoby. Jeśli chcecie potrenować w parze, spróbujcie robić to na zmianę. 15 minut słucha jedna osoba, a mówi druga, później zmieniacie się. Te kilkanaście minut dziennie to naprawdę dobra inwestycja w trwałość związku, a więc powodzenia!

 

Artykuł powstał na podstawie: „Jak usprawnić komunikatywność”, M. Davis, K. Paleg, P. Fanning.

Co słyszymy, gdy nie słuchamy, czyli o najważniejszych przeszkodach w komunikacji partnerskiej

Słyszenie to rzecz wydawałoby się oczywista. Słyszymy, co ktoś do nas mówi, jakich argumentów używa, o jakich sprawach nas informuje, ale słuchanie to już coś znacznie trudniejszego i wymagającego większego wysiłku. Słuchanie bowiem to nie tylko milczenie, gdy druga strona coś mówi, słuchanie to również coś więcej niż tylko wierne odtwarzanie słów użytych przez naszego rozmówcę. Gdy jesteśmy naprawdę słuchani, czujemy się rozumiani, ważni, mamy poczucie, że nasze uczucia i potrzeby są zauważone i uznane za znaczące. Taki rodzaj słuchania daje poczucie bliskości i bycia akceptowanym przez drugą stronę z całym bagażem naszego wewnętrznego świata. Niestety o taki rodzaj relacji, w których mamy do czynienia z prawdziwym słuchaniem bardzo trudno, gdyż wymaga ono chęci zrozumienia przez partnera rozmowy nie tylko naszych słów, ale też wczucia się w to co myślimy, co czujemy, czego nam potrzeba, bez filtrowania tego przez własne pomysły, interpretacje i doświadczenia.

 

1

Dzisiejsza część artykułu będzie poświęcona tzw. pseudosłuchaniu, czyli tym wszystkim zabiegom , które wykonujemy słysząc, ale nie słuchając. Kolejny odcinek natomiast, poświęcony będzie różnego rodzaju umiejętnościom, które pomagają słuchać naprawdę.

Kiedy mamy do czynienia z pseudosłuchaniem? Oto kilka przeszkód w dobrym słuchaniu, pojawiających się najczęściej w związkach.

  1. Porównywanie – bardzo często zdarza się, że zamiast słuchania o tym, co ważnego chce nam przekazać partner/ka, skupiamy się na porównywaniu naszych własnych doświadczeń do tego, o czym nam opowiada. Przykładem może być sytuacja, w której on/ona chce powiedzieć o tym jak ciężki dzień ma za sobą i jak bardzo jest zmęczony/a, a druga strona natychmiast przytacza własne obowiązki i przebieg dnia, pokazując że jej zmęczenie jest równie silne. Taka komunikacja może prowadzić do gry psychologicznej w tzw. „moje gorsze”, w której partnerzy prześcigają się w udowodnieniu drugiej stronie własnej trudniejszej sytuacji. Gdyby udało się im posłuchać siebie z uwagą, być może usłyszeliby nawzajem o swoich potrzebach bycia zaopiekowanym lub docenionym.

 

  1. Czytanie w myślach – jest takim rodzajem słuchania, w którym w znacznie większej mierze opieramy się na własnych przypuszczeniach, podejrzeniach i uczuciach niż na słowach drugiej strony. Czytając w myślach możemy przypisywać złe intencje np. „Mówisz ,że nie pójdziesz ze mną do kina bo jesteś zmęczona, ale tak naprawdę to nie lubisz moich znajomych” lub domyślać się negatywnego nastawienia drugiej strony: „Mówisz, że poszło mi całkiem nieźle, ale pewnie próbujesz mnie tylko pocieszyć, a tak naprawdę uważasz że jestem beznadziejna”. Tak czy inaczej, słowa drugiej strony zostają przesiane przez nasze interpretacje, w które wierzymy bardziej niż w to, co padło z ust partnera/ki.

 

  1. Ćwiczenie własnej wypowiedzi – podczas, gdy nasz rozmówca mówi do nas coś, co jest dla niego ważne, my w tym czasie zbieramy argumenty, przypominany sobie sytuacje, które można mu wypomnieć, nakręcamy się w gniewie, itp. słowem szukamy amunicji do walki i udowadniania własnych racji. W takiej komunikacji bardziej liczy się kto wygra potyczkę na słowa niż zrozumienie siebie nawzajem.

 

2

  1. Filtrowanie – zakłada słuchanie częściowe, wychwytujemy w nim tylko wybrane treści, a pomijamy inne. Możemy na przykład dobrze usłyszeć niezadowolenie lub krytykę partnera/ki, zupełnie ignorując słowa świadczące o oddaniu, miłości i podziwie. Możemy też skupiać się tylko na słowach partnera świadczących o jego błędach, pomijając starania i sukcesy.

 

  1. Osądzanie – oznacza, że zanim rozpoczęła się rozmowa lub na samym jej początku przypisujemy naszemu rozmówcy jakąś cechę np. „on jest taki nieodpowiedzialny” lub „ona jest taka nadwrażliwa emocjonalnie”, a następnie podczas trwania rozmowy szukamy potwierdzenia tej oceny w słowach rozmówcy. To sprawia, że wycinamy wszystko to, co nie pasuje do osądu, który wcześniej wydaliśmy.

 

  1. Identyfikowanie – jest całkowitym przeciwieństwem słuchania. Pod wpływem słów partnera/ki pojawiają się w naszej głowie wspomnienia podobnych doświadczeń i przemożna potrzeba natychmiastowego podzielenia się nimi, w związku z tym zamiast słuchać tylko czekamy, aż nasz rozmówca skończy, żeby móc opowiedzieć o swojej historii. Oto przykład. On: „Ostatnio jestem jakiś przygnębiony sprawami w firmie” Ona: „Pamiętam, jaką miałam depresje w mojej pierwszej pracy…”

 

3

  1. Udzielanie rad – bardzo często zdarza się, że słysząc o czyichś kłopotach na usta od razu cisną się nam rozwiązania i dobre rady, które trzeba by zastosować. Jednak zazwyczaj porady nie są tym, czego potrzebujemy w trudnych emocjonalnie chwilach. Większość z nas potrzebuje wtedy pocieszenia, wsparcia lub dowartościowania a nie gotowych rozwiązań. Przykład. Ona: „Martwię się moją ostatnią kłótnią z Agnieszką” On: „Słuchaj, powinnaś powiedzieć jej…”

 

  1. Docinanie – to taki rodzaj słuchania, w którym chodzi o znalezienie słabego punktu rozmówcy w celu wyrażenia sarkazmu, rzucenia złośliwej uwagi lub obelgi. Słuchanie jest tylko instrumentem do obśmiania lub podważenia słów, opinii lub uczuć drugiej strony.

 

  1. Zbaczanie z tematu – to strategia na uciekanie od prawdziwego słuchania. Często wykorzystujemy je, gdy to o czym mówi partner/ka jest dla nas nudne lub niewygodne. Wówczas można zmienić temat, rzucić żart lub powiedzieć coś z zupełnie innej beczki, co skutecznie zniechęca rozmówcę do kontunuowania swojej wypowiedzi.

Tyle o najczęstszych przeszkodach, a już niedługo o przydatnych strategiach pomagających naprawdę słuchać. Zapraszamy do lektury!

 

Artykuł powstał na podstawie: „Jak usprawnić komunikatywność”, M. Davis, K. Paleg, P. Fanning.