Archive | Listopad 2014

Dziecięce nawyki w dorosłych relacjach – czyli co to jest „przeniesienie”.

Nie sposób przecenić wpływu pierwszych relacji na dalsze życie. To w jaki sposób dziecko przeżywa swoich najbliższych będzie determinowało jego przyszłe przyjaźnie, relacje zawodowe i związki. Pierwsze kontakty społeczne są matrycą dla następnych. Jednym z podstawowych założeń teorii psychodynamicznych, wywodzących się z psychoanalizy, jest przyjęcie zjawiska zwanego przeniesieniem. Jest to sposób reagowania na osobę z naszego aktualnego otoczenia, tak jakby była ona ważną figurą z przeszłości. Reakcje przeniesieniowe przypominają nasz sposób reagowania na rodziców, rodzeństwo i innych najbliższych w okresie dziecięcym. Zjawisko to występuje w każdej relacji, czyli każda relacja jest pomieszaniem reakcji adekwatnych – związanych z teraźniejszością i reakcji przeniesieniowych, zniekształconych – związanych z przeszłością. Reakcje przeniesieniowe są nieadekwatne: zbyt intensywne lub dziwaczne – nie pasują do obecnej sytuacji. Były adekwatne kiedyś, ale straciły na aktualności, są jednak odtwarzane, pokazując jak ważny emocjonalny wpływ mają wczesnodziecięce doświadczenia.

Szczególną łatwość wyzwalania starych sposobów reagowania mają sytuacje, w których stykamy się z autorytetami: z nauczycielami, lekarzami itp. W relacji do tych osób widoczne stają się nasze potrzeby bycia akceptowanym, zaopiekowanym, kochanym, chwalonym. Z większą łatwością możemy również w kontakcie z tymi osobami przeżyć rozczarowanie, lęk, poczucie gorszości. Może być to związane właśnie ze zjawiskiem przeniesienia, które sprawia, że w relacji do tych osób aktywują się emocje przeżywane w stosunku do rodziców, a więc pierwszych autorytetów.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której dorosły mężczyzna dowiaduje się, że lekarz, o którym słyszał najlepsze opinie i do którego chciał się dostać, nie ma wolnych terminów na najbliższy miesiąc. Dodajmy, że sprawa jaką mężczyzna ma do lekarza nie jest pilna, a jednak nasz bohater reaguje na brak terminów wściekłością i przez cały dzień jest nieznośny dla całej swojej rodziny. Zgodzimy się, że jego reakcja nie jest adekwatna do sytuacji. Odwleczenie wizyty w czasie nie ma dla niego żadnych negatywnych konsekwencji, lekarz nie obraził go ani w żaden sposób nie zlekceważył, ostatecznie nawet mu nie odmówił, wizyta może odbyć się za miesiąc. Skąd więc wściekłość? Mężczyzna ten może mieć za sobą doświadczenie bycia pomijanym lub odrzucanym przez ojca np. na rzec rodzeństwa. Mimo podejmowanych przez syna prób ojciec go nie zauważał lub nie doceniał. Sytuacja z lekarzem mogła uruchomić te same uczucia, które mężczyzna przeżywał wobec ojca: poczucie bycia pominiętym. Lekarz sam w sobie nie stanowi dla mężczyzny nikogo ważnego, ale stanowi pewną reprezentację. Cały ten proces nie jest świadomy. Bohater naszego przykładu nie reflektuje odtwarzania zachowań z przeszłości – będzie upierał się, że złość wywołał lekarz i jego nieelastyczny grafik, a całe zdarzenie może podsumować: „W dzisiejszych czasach nawet na prywatną wizytę trzeba czekać miesiącami! A co jakbym był naprawdę chory?!”

Każdy z nas doświadcza tego typu wydarzeń. Każdy z nas co jakiś czas doświadcza sytuacji, w której zalewają go emocje, które są zaskakujące w swojej intensywności – wyprowadzają nas w równowagi drobnostki, a my potem zachodzimy w głowę dlaczego zareagowaliśmy tak a nie inaczej. Te same procesy dotyczą naszych związków – im ważniejsza relacja tym silniejsze przeniesienie. Należy pamiętać, że nie ma w tym nic złego, jednak rozpoznanie w sobie tendencji do określonego sposobu reagowania na partnera może pokazać, że u jego źródła leży pragnienie by parter wynagrodził nam niedostateczną opiekę matczyną albo dał różne inne rzeczy, których nie otrzymaliśmy albo wydaje nam się, że nie otrzymaliśmy w dzieciństwie. Otóż tego nam nikt tak do końca nie wynagrodzi ani nie uzupełni – i zdanie sobie z tego sprawy może utorować drogę dla lepszej komunikacji, częstszego poczucia bliskości i wzajemnego zrozumienia.

Uświadamianie sobie wpływu przeszłości na teraźniejszość może przynieść dużą ulgę. Rozumienie własnego postępowania pozwala na jego modyfikację i uwalnia od niepotrzebnych, nieprzyjemnych emocji. Analiza reakcji przeniesieniowych jest jedną z metod pracy psychoterapeuty. Gabinet terapeutyczny jest miejscem gdzie reakcje przeniesieniowe pojawiają się ze zdwojoną siłą, jako że podczas sesji omawiane są bardzo delikatne, osobiste dylematy. Pacjent przychodzi po pomoc, w poczuciu dyskomfortu i ma wobec terapeuty dużo świadomych i nieświadomych oczekiwań. Gdy terapeuta ich nie spełnia – a nie zrobi tego z pewnością gdyż nie jest to w mocy żadnego człowieka – wówczas pacjent odczuwa rozczarowanie i złość. Analiza tego jak pacjent przeżywa swojego terapeutę pozwala na lepsze rozumienie innych relacji w jego życiu. Pozwala także zobaczyć przeszłe relacje w nowej perspektywie, co może uwolnić od prób realizacji pragnień niemożliwych i pozwolić na czerpanie większej satysfakcji z tego co jest w zasięgu ręki.

man-and-shadow

Reklamy

Osobowość obsesyjno-kompulsyjna: „Po prostu nie chcę popełnić błędu”

Życie osób z zaburzeniem obsesyjno-kompulsyjnym jest wydajne, dobrze zorganizowane i uporządkowane. Często praca jest czymś ważnym, czemu poświęcają się z zapałem i wysiłkiem, co przyćmiewa inne obszary ich życia. Pracując, starają się zachować najwyższą jakość pracy, wszystko co robią musi być wykonane idealnie, często współpracownicy opisują ich jako perfekcjonistów. Pozornie sprawiają wrażenie dobrze przystosowanych i osiągających sukcesy osób, jednak za takim sprawnym, aktywnym działaniem, często stoją problemy przysparzające im dużo cierpienia.

Perfekcja w działaniu wynika z przeżywania nieustającego lęku przed popełnieniem błędu. Każdy błąd może prowadzić do wyrzutów sumienia, uznania własnych dokonań za marne lub kompletnie nic niewarte, a siebie za nieudacznika zasługującego na krytykę i potępienie. Bez reszty oddani pracy, z trudem znajdują czas dla siebie i rodziny, co buduje dystans między nimi a bliskimi im osobami oraz prowadzi do przeżywania samotności i poczucia niezrozumienia w relacjach z ludźmi. Obsesyjne pochłonięcie pracą, przychodzenie do niej przed wszystkimi, a wychodzenie później sprawia że praktycznie nie miewają wolnego czasu. Zawsze mają coś do zrobienia, bo zawsze można coś poprawić i wykonać lepiej. Stawiają sobie i innym tak wysokie wymagania, że w konsekwencji nigdy nie odpoczywają i nie są w stanie się odprężyć. Chwile relaksu są okupione wyrzutami sumienia i poczuciem, że spotka ich za to kara.

Próbą radzenia sobie z lękiem przed popełnieniem błędu, porażką jest nieustające staranie się. Osoby te próbują wypełniać wszelkie możliwe oczekiwania i wymagania, gdyż w przeciwnym razie słyszą wewnętrzny, potępiający ich głos. Groźba kary jaką zapowiada ich krytyczny głos jest tak przerażająca, że wolą poświęcać długie godziny, żeby upewnić się że wszystko jest w nienagannym porządku.

1

 

Osoby zmagające się z tym zaburzeniem często można rozpoznać także po bardzo rozbudowanej samokontroli emocjonalnej. Sprawiają wrażenie opanowanych, zdystansowanych, podchodzących do wszystkiego z rezerwą. W kontakcie z nimi można odczuć brak spontaniczności, skoncentrowanie na postępowaniu zgodnie z zasadami lub własnym planem. Często też można odczuć ich próby spełniania nawet niewypowiedzianych oczekiwań drugiej strony.

W powyższym opisie, pewnie każdy z nas odnajduje w sobie niektóre z takich cech. Wydaje się, że osoby o takim stylu osobowości częściej można spotkać w społeczeństwach rozwiniętych, gdyż takie cechy, jak wydajność, punktualność, pracowitość, dbałość o szczegóły są wysoko cenione jako warunek sukcesu zawodowego i pozycji społecznej w świecie, w którym żyjemy. Odniesienie sukcesu, zdobycie wykształcenia, zazwyczaj wymagają takich cech, które utrzymają motywację i opanowanie w trakcie ich realizacji, a cechy charakterystyczne dla tego zaburzenia pomagają je osiągać. Gdzie więc przebiega granica między normą a zaburzeniem?

W rozpoznawaniu cech obsesyjno-kompulsyjnych istotne jest rozróżnienie między stylem osobowości a zaburzeniem. Te dwa pojęcia można uplasować na kontinuum od bardziej przystosowawczych zachowań (przy stylu osobowości obsesyjno-kompulsyjnej) do tych mniej adaptacyjnych (przy zaburzeniu). Posłużmy się przykładem; o ile osoba cierpiąca na takie zaburzenie jest tak pochłonięta regułami, że traci z oczu całość obrazu, to osoba o stylu ob.-komp. będzie dumna z ukończenia pracy dopiętej na ostatni guzik w każdym najmniejszym szczególe, ale te szczegóły nie przytłoczą jej i nie przeszkodzą w ukończeniu zadania. Gdy osoba z zaburzeniem będzie tak pochłonięta pracą, że rodzina, hobby , odpoczynek będę na dalekim planie, to osoba o takim stylu osobowości będzie wysoko ceniła swoją pracę ale nie straci z oczu innych ważnych obszarów swojego życia.

 

2

 

Kryteria zaburzenia osobowości obsesyjno-kompulsyjnej według DSM IV

Utrwalony wzorzec troski o ład, perfekcję, kontrolę umysłową i interpersonalną kosztem elastyczności, otwartości i skuteczności, który pojawia się we wczesnej dorosłości i ujawnia w różnych kontekstach, na co wskazują co najmniej cztery spośród poniższych kryteriów:

  1. Uwagę jednostki w takim stopniu zaprzątają szczegóły, reguły, zestawienia, porządek, organizacja i plan czynności, że traci z pola widzenia główny cel działania.
  2. Wykazuje perfekcjonizm, który utrudnia dokończenie zadania (np. nie jest w stanie ukończyć projektu, ponieważ nie udaje się jej sprostać ustanowionym przez siebie wygórowanym wymaganiom).
  3. Jest tak bardzo oddana pracy i sprawom zawodowym, że rezygnuje ze wszystkich rozrywek i kontaktów towarzyskich (o ile nie da się tego uzasadnić oczywistą koniecznością ekonomiczną).
  4. Jest aż nadto sumienna, skrupulatna i nieugięta w kwestiach moralności, etyki czy wartości (o ile nie da się tego uzasadnić jej kulturowymi czy religijnymi przekonaniami).
  5. Nie jest w stanie pozbyć się zużytych lub bezwartościowych rzeczy, nawet wtedy, gdy nie mają dla niej żadnej wartości uczuciowej.
  6. Niechętnie powierza wykonywanie zadań innym lub współpracuje z innymi, jeżeli całkowicie nie podporządkują się jej stylowi pracy.
  7. Przejawia skąpstwo w wydatkach zarówno na siebie jak i na innych, uważa, że pieniądze należy zachować na czarną godzinę.
  8. Wykazuje sztywność i upór.

 

Nadmierna lękliwość u dzieci

Badania – nad lękiem u dzieci pokazują, że u części dzieci wraz z przeżywaniem niepokoju zauważą się też inne cechy, które później w życiu dorosłym można by przypisać do cech osobowości obsesyjno-kompulsyjnej. Dzieci te można opisać jako dojrzałe nad wiek, zamartwiające się, przedwcześnie dorosłe, bardzo odpowiedzialne. U takich dzieci często już w młodym wieku obserwuje się takie cechy jak „skłonność do perfekcjonizmu, obsesyjny brak wiary w siebie, nadmierny konformizm, nadmierna potrzeba aprobaty, nadmierna troska o własne kompetencje, nadmierne zaabsorbowanie tym, czy ich zachowanie jest odpowiednie, zbyt silna potrzeba wsparcia przez innych, dolegliwości somatyczne oraz wyraźne uczucie napięcia i niezdolność do doprężenia się”. Badacze szukając przyczyn takiego stanu rzeczy wskazują na nadmierną kontrolę rodziców. Dzieci wychowywane pod opieką takich rodziców są często krytykowane lub źle traktowane, przez co uczą się, że trzeba kontrolować swoje uczucia i myśli oraz koncentrować wszelkie wysiłki na spełnianiu rodzicielskich oczekiwań, aby uniknąć kary i niezadowolenia. Z zewnątrz wyglądają na grzeczne i spokojne, co cieszy dorosłych, często jest to jednak okupione emocjonalnym zamknięciem się w sobie, napięciem i brakiem pewności siebie. Z czasem zaś krytyczne rodzicielskie głosy internalizują się i stają wewnętrznym głosem napędzającym do nieustannego działania.

 

 

Millon, T., Davis, R. (2005). Zaburzenia osobowości we współczesnym świecie. Warszawa: IPZ.