Myśleć zdrowo czyli jak?

„Myśl pozytywnie”, „bądź optymistą”, „na pewno wszystko dobrze się ułoży”….Często słyszymy takie słowa od osób które chcą nas wesprzeć w trudnych chwilach. Z pewnością komunikaty mają swe źródło w szczerej motywacji, abyśmy poczuli się lepiej. Czy jednak zawsze tak się dzieje?

Ale może od początku. Dlaczego zmiana myślenia miałaby w ogóle na coś się zdać?

Codziennie stawiamy czoła wielu sytuacjom. Niektóre z nich „wpływają” na nas dobrze, inne niekoniecznie. Sytuacją może być spotkanie z bliską osobą, rozmowa z szefem, utkwienie w korku ulicznym, zachorowanie albo wyjazd na wakacje. Są więc zupełnie od siebie różne. Jest to jasne, że determinują one nasze samopoczucie, ale na czym tak naprawdę polega ich wpływ? Bardzo często mówimy na przykład „Rozmowa z Basią bardzo mnie zdenerwowała” lub „Bardzo ucieszyła mnie wygrana w konkursie literackim” albo „ Jest mi bardzo smutno, bo oblałam egzamin” Z przykładów tych jasno wynika, że zakładamy, iż to sytuacje bezpośrednio determinują nasze samopoczucie a zatem emocje które przeżywamy. Gdyby jednak przyjrzeć się temu z bliska, okazałoby się, że niekoniecznie dzieje się to tak automatycznie i bezpośrednio jak przypuszczamy. Najczęściej pomiędzy daną sytuacją a odczuwana emocją dochodzi do istotnych procesów poznawczych, a zatem tych angażujących nasz umysł. Są to przekonania, myśli, sądy, wyobrażenia związane z sytuacją, w której się znaleźliśmy. I tak rozmowa z Basią sprawiła,, że pomyślałam że lekceważy ona moje uczucia więc odczuwam złość; nagroda w konkursie sprawia że w końcu myślę o sobie jako o kimś utalentowanym i to mnie cieszy, natomiast oblany egzamin powoduje rozmyślania nad koniecznością odwołania planów wakacyjnych, co z kolei bardzo smuci. Bywa, że nawet nie zdajemy sobie sprawy z owych poznawczych procesów, choć oczywiście często świadomie analizujemy konkretne sytuacje. Co jednak bardzo ważne – i to założenie leży u podstaw nurtów poznawczych w psychoterapii – to, JAK myślimy o tym co nam się przytrafia determinuje to jak się czujemy. Jest to w sumie dobra wiadomość, gdyż praca z przekonaniami, ich zmiana jest łatwiejsza niż kontrolowanie i zmienianie emocji. Trudno walczyć z emocją – jest mi smuto i porostu tak jest, tłamszenie emocji, zaprzeczanie jej raczej nie okaże się zdrowe i przydatne.

Jak zatem pracować z przekonaniami? Metod jest bardzo dużo. Techniki psychoterapii poznawczej opisywane są w wielu podręcznikach. Dzisiaj kilka słów o jednej z nich, wywodzącej się z Terapii Racjonalnego Zachowania (RTZ) Maxiego M. Maultsbyego. Uczy ona jak odróżniać myśli zdrowe od niezdrowych. Zakłada, że zdrowe myślenie najlepiej wpływa na nasze samopoczucie. Myślenie zdrowe to nie zupełnie to samo co myślenie pozytywne. To drugie zakłada najczęściej że „wszystko na pewno będzie dobrze”, jest swojego rodzaju „wróżeniem” podobnie jak myślenie pesymistyczne, które zakłada że „nic się nie uda”. Jasne że lepiej myśleć pozytywnie niż negatywnie ale najlepiej jest myśleć zdrowo. Ale paradoksalnie może ono wywoływać stres, gdyż powoduje tak zwane nadmierne przywiązanie do efektu. Zdrowe myślenie jest najbardziej racjonalne, umiejscowione w tu i teraz, angażujące i wspierające poczucie odpowiedzialności za daną sytuację. Maultsby ułatwił nam pracę w określaniu, czy dana myśl jest zdrowa czy też nie i stworzył 5 zasad zdrowego myślenia, które brzmią następująco:

  1. Zdrowe myślenie oparte jest na faktach. (A nie na domysłach, wyobrażeniach, przeczuciach, statystykach itp.)
  2. Zdrowe myślenie pomaga chronić moje życie i zdrowie.
  3. Zdrowe myślenie pomaga osiągać zamierzone cele.
  4. Zdrowe myślenie pomaga unikać konfliktów z innymi ludźmi lub je rozwiązywać.
  5. Zdrowe myślenie pozwala mi czuć się tak dobrze jak to w tej chwili możliwe, bez żadnych substancji wspomagających, jak alkohol czy narkotyki ( Jasne jest to, że w niektórych sytuacjach trudno czuć się bardzo dobrze, można jednak czuć się choćby „do zniesienia)

 

1

 

Oto przykładowa myśl, której racjonalność i zdrowotność teraz sprawdzimy. Wyobraźmy sobie, że ktoś stracił pracę, a jego przekonanie z tym związane brzmi następująco: „Wylali mnie bo ani szef ani koledzy z firmy mnie nie lubili” Które z zasad zdrowego myślenia to przekonanie spełnia? Prawdopodobnie nie pierwsze, bo jest oparte na przypuszczeniach i domysłach, które nie muszą mieć wiele wspólnego z faktami. Również druga zasada pozostaje niespełniona, ponieważ przekonanie to prawdopodobnie powoduje stres i dyskomfort a zatem nie chroni zdrowia. Zasada trzecia? Załóżmy, że celem tej osoby jest zdobycie nowej pracy, przy przekonaniu że jest nielubiany, przy małej świadomości dotyczącej tego dlaczego u poprzedniego pracodawcy nie wyszło, może to być utrudnione. Jest wysoce prawdopodobne że takie przekonanie wpływa na nastawienie w stosunku do innych ludzi a zatem może być konfliktogenne. No i w końcu trudno czuć się na tyle dobrze, na ile to możliwe w sytuacji utraty pracy, „racząc” się jeszcze dodatkowo takimi myślami. A więc zero – taki wynik w skali otrzymuje ta myśl. A żeby przekonanie uznać za zdrowe musi ono spełniać przynajmniej 3 spośród 5 warunków. Trochę za dużo matematyki? Ćwicząc za pomocą tej metody dość szybko dochodzi się do wprawy i łatwiej intuicyjnie określić czy myśl jest zdrowa.

Zatem jedna z metod pracy z przekonaniami wygląda następująco – monitorujemy (obserwujemy, wyłapujemy, zapisujemy) myśli pojawiające się w sytuacjach, które powodują nasz dyskomfort psychiczny i określam ich poziom „zdrowia”. Wszystkie te które egzaminu nie zdały staramy się przeformułować w taki sposób, aby otrzymały przynajmniej trójkę. Następnie warto te przeformułowane myśli powtarzać kilka a nawet kilkanaście razy dziennie, tak by stały się one dla nas bardziej naturalne. To bardzo ważne, aby do nowej wersji myślenia czuć się przekonanym. Lepsze samopoczucie powinno pojawić się jako odpowiedź na tę pracę.

Jak mogłoby brzmieć przykładowe, początkowe i niezdrowe przekonanie po przeformułowaniu? Pomyślcie chwilę sami a następnie zerknijcie na moje sugestie.

 

  1. „To prawda, straciłem pracę, ale niekoniecznie dlatego że byłem nielubiany; z jednymi dogadywałem się lepiej z innymi gorze,j ale z utratą pracy pewnie bardziej związane są kłopoty finansowe firmy”
  2. „ Nie wiem jeszcze dlaczego straciłem pracę, ale wiem że starałem się ją rzetelnie wykonywać, nawet jeśli nie byłem wyjątkowo towarzyski”
  3. „ Jest mi przykro z powodu utraty pracy, ponieważ była ona dla mnie ważna, jednak postaram się nie szukać przyczyn tego tam, gdzie ich nie ma; powodów może być wiele i może być tak że nie wszystkie poznam”

 

Autor: Natalia Rucińska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s