Archive | Grudzień 2013

Pułapki intymności, cz.4 – pułapka sprawiedliwości

Dziś już ostatnia część cyklu „Pułapki intymności”. Tym razem będzie o szukaniu w związku sprawiedliwości. Jest to postawa naturalna i zrozumiała, każdy z nas chce być traktowany w sposób sprawiedliwy, równy, uwzględniający wzajemność wysiłków i zaangażowania w związek. Reguła wzajemności – znane psychologiczne zjawisko silnie nas w tym przekonaniu utwierdza. Zgodnie z tą zasadą oczekujemy od ludzi odwzajemniania naszych emocji, postaw, działań, itp. Najprościej zauważyć ją choćby w rytuale obdarowywania prezentami – oczekujemy otrzymania od obdarowywanego podobnego podarku (choć różnie mogą go interpretować różne osoby, dla jednej chodzi o podobnie osobisty charakter prezentu, dla innej o podobna cenę, dla jeszcze innej o wysiłek włożony w jego przygotowanie, itp.)

Oczywiście, związki sprawiedliwe, w których wymiana dóbr jest podobna po obu stronach, mają większą szansę na przetrwanie, niż związki niesprawiedliwe. Dużo większą satysfakcję przynoszą relacje, w których czujemy podobny poziom zaangażowania emocjonalnego, ale też sprawiedliwy podział obowiązków domowych, podobne możliwości korzystania z praw, finansów, gdzie szacunek i zaufanie są okazywane obu stronom w podobnym wymiarze. Jest jednak pewne ale…

12

Czasem zdarza się, że silne poczucie sprawiedliwości może zacząć szkodzić związkowi i prowadzić do tytułowej pułapki. Wiąże się ono przede wszystkim z sytuacjami, w których pojawiają się przykre emocje, mocne słowa lub zranienia miedzy partnerami. Czasem dochodzi wówczas do głosu silna potrzeba sprawiedliwości i odwzajemnienia się partnerowi tym, czego samemu doświadczyliśmy. Osoby takie mówią „Niech wie jak to jest”, lub „Jeśli ona mogła mi tak powiedzieć, to niech ma za swoje”. Poczucie krzywdy często staje się wtedy usprawiedliwieniem do odwzajemniania się podobnym atakiem, bez przeżywania wyrzutów sumienia związanych z ranieniem bliskiej osoby. Gdy obie strony wejdą w taką grę, może dojść do licytowanie się między sobą w skargach i nieszczęściach jakie spotykają każdą z nich w związku. Jak pisze Wojciszke: „Odwzajemnianie negatywnych zachowań i emocji uważane jest powszechnie za najbardziej zabójcze dla związku zjawisko, ponieważ prowadzi prostą drogą do ich nasilenia na zasadzie błędnego koła. Przy tym każde z partnerów uważa swoje zachowanie za sprawiedliwe, bo zgodne z niepisaną zasadą wzajemności (jak ty mnie tak ja tobie)”  (Wojciszke, s.172, 2006).

W kontynuowaniu takiej komunikacji leży szereg zagrożeń. Po pierwsze koncentrują one partnerów na szukaniu winnego (tego, kto zaczął), a nie na poszukiwaniu rozwiązania problemu. Po drugie takie wymiany są bardzo trudne do zakończenia. Bardzo wiele osób pielęgnuje zranienia, aby w stosownym momencie posłużyć się nimi jako bronią przeciwko partnerowi („A pamiętasz jak w dniu ślubu…”).  Po trzecie szukanie sprawiedliwości skupia uwagę na ocenianiu zachowań i szukaniu winnego (najprostsze skojarzenie związane ze sprawiedliwością dotyczy przecież sądu, który ma orzekać winę i karę). Czasem, gdy partnerom trudno rozstrzygnąć ten konflikt, próbują włączać do niego osoby trzecie, które „obiektywnie” mają ocenić, kto ma rację. Ten rodzaj gry jest bardzo wciągający i wymaga ogromnej samoświadomości, aby przerwać taką wymianę. Aby było to możliwe, potrzebne jest dostrzeżenie i zrozumienie przez partnerów, że bardziej od odpowiedzi na pytanie „kto ma racje?” i „kto jest winny?” liczy się odpowiedź „co zrobić, żeby znów było między nami dobrze?”. Tak długo, jak toczy się gra, partnerzy wymieniają między sobą tylko negatywne emocje, a nie informacje, a ich dialog mógłby wyglądać mniej więcej tak:

– Jak mogłeś mnie tak potraktować!

– A czemu ty powiedziałaś do mnie…

– Bo ty nigdy…

– A ty za to…

– itd.

Jedynym wyjściem z takiego błędnego koła jest poniesienie przez jedną ze stron niesprawiedliwego kosztu i odpowiedzenie dobrem na zło, a to bardzo trudne zadanie, gdyż przeczy głęboko zakorzenionej zasadzie sprawiedliwości! Oczywiście wysiłek ma sens wtedy, gdy możemy liczyć na podobną odpowiedź partnera, to znaczy że spodziewamy się, że nasze odstąpienie od ataku zostanie docenione i druga strona również powstrzyma się od kontynuowania walki.

13

W takich sytuacjach kluczową dla związku umiejętnością partnerów jest powstrzymywanie się od rewanżu. Ważna jest skłonność do zareagowania konstruktywnym zachowaniem na destrukcyjne działanie partnera. Przy czym skłonność ta w dużej mierze zależy od kondycji związku, wzajemnych wymian, wcześniejszych doświadczeń w relacji,  atrakcyjności związku i wielu innych czynników. Czasem w przerwaniu gry pomaga odrobina dystansu i humor. Zamienienie trudnej sytuacji w życzliwy żart lub odpowiedzenie w sposób zupełnie nieoczekiwany dla drugiej strony mogą zdziałać cuda, a wtedy rozmowa mogłaby wyglądać tak:

– Jak mogłeś znów zapomnieć o….!

– Przepraszam, też cię kocham skarbie.

I takich rozmów Wam życzę! 🙂

Artykuł powstał na podstawie: “Psychologia miłości” B. Wojciszke, GWP, Gdańsk, 2006

Reklamy

Dwa pytania na temat buntu nastolatka

parents

Dlaczego nastolatek buntuje się przeciwko rodzicom?

Bunt jest skutkiem eksternalizacji, czyli „wyrzucenia na zewnątrz“ konfliktu. Łatwiej walczyć z realnym rodzicem niż zmierzyć się z wewnętrznym konfliktem i zdać sobie sprawę z tego, że w świecie czekają decyzje do podjęcia i obowiązki do wypełnienia, a przede wszystkim zadanie określenia jakim się jest człowiekiem. Młody człowiek nie ma jeszcze mocnego „kręgosłupa moralnego“, jednak czuje jego konieczność. Nie jest jeszcze pewny czy uda mu się dostosować do reguł i stać się pełnowartościowym dorosłym i dlatego spotyka się z silnym lękiem („Czy mi się uda?“, „Czy dam radę?“), czuje się też samotny, nierozumiany. I tutaj pojawia się grupa – to w niej adolescent umieszcza swoje superego – standardy i reguły grupy są przestrzegane i to z nimi utożsamia się młody człowiek. Rodzice są dewaluowani, wydają się nadmiernie usztywnieni albo zachowujący się niewłaściwie – tak czy inaczej nastolatka często zawstydza ich zachowanie, zabrania im on dostępu do pewnych swoich spraw i regularnie spiera się z nimi pokazując jak bardzo go nie rozumieją i nie znają. Walka z rodzicami jest  naturalnym etapem na drodze do dorosłości, nastolatek mierząc się z nimi, mierzy się ze swoim wewnętrznym światem, pełnym pytań i niepewności. Także odwagi drodzy rodzice! To wszystko ma sens:)

Co powinno nastąpić po okresie buntu?

Nastolatek będzie musiał zaakceptować pewne standardy a odrzucić inne. Zobaczy też rodziców w nowym świetle – jako bardziej „ludzkich“ czyli takich, którzy mają swoje wady i zalety, nie są ani idealni ani beznadziejni – są jacy są i tacy są wystarczająco dobrzy. Młody człowiek buduje sumienie, w którym rozstrzyga co jest dobre a co złe, jakie są jego cele, jakim chce być człowiekiem, jakie wartości są dla niego ważne. Sumienie takie, zwane superego, ma być na tyle silne żeby wyznaczało mocne granice, ale też realne – stadardy mają być do spełnienia, a cele do zrealizowania. W innym przypadku może narazić na poczucie wiecznej nieadekwatności. Pragnienie ideału jest pragnieniem skazanym na frustrację, chodzi raczej o osiągnięcie stanu pewnej stabilności – zwłaszcza w nastroju – co oznacza, że człowiek zaczyna czuć się dobrze „we własnej skórze“ i może ruszać w świat:)

owl