Archive | Luty 2013

O relacji między terapeutą a pacjentem (plus epizod z Yalomem)

Badania nad efektywnością psychoterapii pokazują, że za efekty terapii w 30% odpowiada tzw. relacja terapeutyczna (Duncan, B.L., Miller, S.D., Wampold, D.E., Hubble, M.A. – The Heart and Soul of Change: Delivering What Works in Psychotherapy). Relacja ta, to specyficzny rodzaj więzi pomiędzy osobą szukającą pomocy, a osobą pomocy udzielającej. Im lepsza jakość tej relacji, tym lepsze środowisko współpracy terapeuty z pacjentem oraz lepsze efekty.

Zarówno terapeuta, jak i pacjent mają wpływ na to, jaka relacja wytworzy się między nimi. Wydaje się , że kluczowe dla dobrej relacji są umiejętności interpersonalne terapeuty (zdolność do empatii, życzliwość, autentyczność, szacunek) oraz – po stronie pacjenta – minimalna gotowość do podjęcia wysiłku na rzecz zmiany i do obdarzenia zaufaniem terapeuty.

Jak w praktyce wygląda wykorzystanie relacji terapeutycznej na sesji pokazuje poniższy film. Jest to krótki wywiad z jednym z najwybitniejszych współczesnych terapeutów – Irvinem Yalomem. Opowiada on o swoim pacjencie, który z jednej strony twierdził, że na terapii WSZYSTKO mu odpowiada i pasuje, a z drugiej strony – zapominał o płaceniu za sesje. Yalom zainicjował zatem rozmowę na temat tego, co NAPRAWDĘ może się dziać między nim a pacjentem. Zasugerował, że jest w pacjencie taka część, której coś na terapii się nie podoba i która wyraża to w formie zapominania o płatnościach. Terapeuta zadał następnie kluczowe pytanie: „Jak sądzisz, jak ja mogę się czuć, gdy nie płacisz mi za spotkania?”. Pacjent (początkowo zszokowany tym pytaniem!) odpowiedział, że terapeuta pewnie czuje się rozzłoszczony. Tym oto sposobem Yalom i jego pacjent poruszyli jedną z najważniejszych kwestii dotyczących życia pacjenta – wchodzenia przez niego w konfliktowe relacje z ludźmi. Pacjent miał bowiem często poczucie, że to INNI traktują go źle, nie zauważając, że sam prowokuje ich do tego. Gdy to zostało dostrzeżone przez pacjenta, mógł w końcu skupić się na zmianie swojego zachowania, by ludzie mogli traktować go w inny sposób. Trenowanie tej zmiany rozpoczęło się, oczywiście, w warunkach relacji terapeutycznej.

 

 

TG

 

Fakty i mity na temat terapii

Poniżej przedstawiam kilka, moim zdaniem, najbardziej popularnych opinii na temat psychoterapii. Niektóre z nich są prawdziwe, niektóre – nie, a pozostałe prawdziwe tylko w części.

Myślisz o podjęciu terapii? Masz wątpliwości? Być może poniższe odpowiedzi pomogą Ci podjąć decyzję, jakakolwiek ona będzie 🙂

1. „Terapia to grzebanie w przeszłości, a zwłaszcza w dzieciństwie”

Jest to częściowo prawda. Istotnie, przyglądanie się przeszłym doświadczeniom życiowym bywa istotne i pożyteczne, ale nie stanowi celu samego w sobie. Zdarza się, że niektóre podejścia terapeutyczne (np. poznawczo-behawioralne) w ogóle nie zajmują się przeszłością! Nie sama historia życia jest ważna, a to, w jaki sposób przeszłe doświadczenia „zapisały się” w umyśle i ciele i jak to wpływa na obecny, teraźniejszy kontakt z samym sobą i ze światem.

2. „Terapeuta powie mi co mam zrobić w życiu albo jaką decyzję podjąć”

To nieprawda, psychoterapia nie jest „doradztwem”. Dobrze przygotowany terapeuta będzie powstrzymywał się od tego, by udzielić porady lub odpowiedzieć na pytanie pacjenta „Jak mam żyć?”. Zamiast tego, zaoferuje coś lepszego – pracę nad rozwinięciem własnych (tj. pacjenta) umiejętności do samodzielnego podejmowania decyzji.

3. „Terapia trwa bardzo długo, a ja potrzebuje szybkich zmian!”

To na ogół prawda. Wszystkie podejścia terapeutyczne można podzielić na długoterminowe (czas trwania terapii to zwykle kilka lat), średnioterminowe (około roku) lub krótkoterminowe (kilka miesięcy lub tygodni). Długość terapii powinna być dopasowana do problemu osoby zgłaszającej się – im bardziej poważny lub głęboki problem, tym dłuższa będzie terapia. Jednakże nawet najkrótsze z nich, to okres liczony w tygodniach.

4. „Terapeuci sami często mają problemy, a zajmują się pomaganiem innym”

Terapeuta też człowiek, a więc nierzadko towarzyszą mu różnego rodzaju osobiste trudności. Dobrze przygotowany terapeuta jest jednak zdolny do tego, by własne problemy umieć rozwiązywać konstruktywnie lub przynajmniej nie „wnosić” ich na sesje terapeutyczne. Co to znaczy dobrze przygotowany terapeuta? To taki, który (a) zakończył profesjonalne szkolenie (ma certyfikat/dyplom/zaświadczenie) lub jest w jego trakcie, (b) przeszedł własną psychoterapię, (c) respektuje kodeks etyczno-zawodowy psychologa/psychoterapeuty, (d) poddaje się superwizji.

5. „Na terapii można się wygadać, bo terapeuta jest jak przyjaciel”

Podstawą terapii jest rozmowa. Jeśli toczy się ona przez około 50 minut (tyle trwa sesja), faktycznie może temu towarzyszyć efekt „odgadania się”. Na terapii nie chodzi jednak o to, by mówić o swoich bieżących problemach, a o to, by nauczyć się samodzielnie je rozwiązywać w konstruktywny sposób (no, przynajmniej to jeden z jej ogólnych celów). Terapeuta nie jest też przyjacielem, chociaż między terapeutą a pacjentem często wytwarza się szczególny rodzaj bliskiej więzi. Ta więź (zwana także sojuszem lub relacją terapeutyczną) jest bardzo ważna; jednocześnie nie dopuszcza ona kontaktów poza gabinetem, kontaktów intymnych lub zajmowania się problemami terapeuty.

Jeśli przychodzą Wam do głowy jakieś inne opinie lub wątpliwości, piszcie w komentarzach. Postaram się na nie odpowiedzieć 🙂

TG

O psychoterapii… po ludzku. Część III: Ale co właściwie się tam dzieje?

W kolejnej części przewodnika po terapii (w ujęciu integracyjnym) chciałbym opisać nieco dokładniej jej przebieg. Będzie to próba odpowiedzi na nurtujące wiele osób pytanie: „Co właściwie dzieje się na spotkaniach terapeutycznych?”.

Ogólna odpowiedź brzmi następująco. Wszystko to, co ma miejsce na sesji terapeutycznej, podporządkowane jest głównemu celowi – dostarczeniu Klientowi takich doświadczeń, które będą „korektywne” (uzdrawiające) wobec schematu (co oznacza pojęcie schematu – o tym pisałem w poprzedniej części). Innymi słowy, chodzi o dostarczenie doświadczeń osłabiających skłonność do określonego myślenia, przeżywania i zachowania, która stoi za aktualnymi problemami osoby zgłaszającej się na terapię (osoby cierpiącej).

Różne terapie w różny sposób podchodzą do problemów osób cierpiących i do tego, co je wywołuje. Na przykład, terapia Gestalt akcentuje przede wszystkim wpływ doświadczeń emocjonalnych, terapia poznawcza – wpływ myśli i przekonań, terapia behawioralna – wpływ określonych zachowań. Odpowiednio do tego pomyślane są działania terapeuty stanowiące – przynajmniej potencjalnie – czynniki leczące. W terapii Gestalt ważne zatem będzie docieranie do autentycznych emocji, w terapii poznawczej – analiza błędnych lub nieadekwatnych myśli i przekonań, w terapii behawioralnej – eksperymentowanie z nowymi zachowaniem. Terapia integracyjna, zgodnie ze swoją nazwą, integruje perspektywy i metody wywodzące się z innych nurtów terapeutycznych. Jest to zbieżne z wyżej wymienionym założeniem, że przyczyną problemów są schematy składające się z bardziej konkretnych tendencji (skłonności) do myślenia, przeżywania i zachowania. Im więcej terapia zapewni doświadczeń dotykających wszystkich tych aspektów doświadczania (umysł, emocje, zachowanie), tym większe szanse na osłabienie schematu i na bardziej trwałą poprawę funkcjonowania człowieka.

W związku z powyższym, terapia integracyjna przebiega na następujących „ścieżkach”:

  1. Rozwijanie relacji terapeutycznej. Chodzi tu o kontakt pacjenta z terapeutą i o wszystko to, co w tym kontakcie ma miejsce. Badania dotyczące terapii pokazują, że doświadczenie bliskiego (w sensie emocjonalnym) kontaktu z terapeutą opartego na wzajemnym zaufaniu odpowiada za około 30% efektów psychoterapii.
  2. Empatyczne (ze strony terapeuty) próby zrozumienia (na poziomie umysłowym i emocjonalnym) wewnętrznego świata pacjenta (klienta), co ma z kolei przyczynić się do lepszego kontaktu pacjenta z samym sobą.
  3. Rozwijanie wglądu, czyli rozumienia wewnętrznych mechanizmów stojących za problemami oraz związków między doświadczeniami z przeszłości, a teraźniejszymi problemami.
  4. Praca nad myślami i zachowaniem – analiza nieadaptacyjnych myśli i przekonań oraz zachowania, a także nauka umiejętności ich „monitorowania” (śledzenia w świadomości) i korygowania (zmieniania na bardziej adaptacyjne, pomocne).
  5. Zmiana sposobu życia – wspólne (pacjenta i terapeuty) ustalanie konkretnych zmian w aktualnym życiu pacjenta oraz obserwowanie ich efektów.
  6. Praca z wyobraźnią – wyobrażeniowe odsłanianie trudnych i bolesnych przeżyć z przeszłości w celu ich oswojenia oraz osłabienia ich wpływu na aktualne życie.
  7. Praca nad historią życia pacjenta jako „osobistą opowieścią” i pisanie jej „nowego rozdziału”.

Wykorzystanie wszystkich tych ścieżek z dużym prawdopodobieństwem może przynieść pozytywne rezultaty w terapii. Pamiętać jednak trzeba o tym, że terapeuta może mieć wiele ze swojej strony do zaproponowania, ale za efekty zawsze odpowiada WSPÓŁPRACA, czyli również to, jak do tego wszystkiego podejdzie pacjent – czy wykorzysta dane mu okazje, czy nie.

Uff. Mam nadzieję, że to wszystko brzmi klarownie. Psychoterapia jest skomplikowaną materią (te komplikację można mierzyć sumą stron wszystkich publikacji poświęconych terapii), ale starałem się wyjaśnić najważniejsze jej elementy w miarę przystępny sposób. Chociaż tak naprawdę, żeby poznać dobrze jej tajniki, trzeba po prostu jej spróbować 🙂

Tomasz Grabiec

 

O związkach, z których lepiej się wyzwolić

Relacje międzyludzkie i związki (partnerskie, małżeńskie), to niezwykle bogaty temat, który opisano już na stronach setek książek. Dziś chciałbym jednak krótko skupić się na zagadnieniu związków, które są destrukcyjne dla jednego lub obojga partnerów i wymienić kilka ich podstawowych rodzajów. Opisywane poniżej toksyczne relacje dotyczą dwojga dorosłych ludzi. Każdy z partnerów relacji wnosi do niej coś specyficznego, co powoduje, że związek trwa dalej, mimo oczywistych szkód.

1. Przemoc.

W tym układzie jeden z partnerów jest sprawcą przemocy (fizycznej, psychicznej, ekonomicznej), czyli wykorzystuje swoją przewagę (psychiczną, fizyczną lub ekonomiczną), by kontrolować drugiego partnera (ofiarę przemocy). Sprawca potrzebuje ofiary, by mieć na kim rozładować swój gniew oraz by móc dominować i kontrolować. Taka osoba przyjmuje zwykle (nie zawsze świadomie) założenie pod tytułem: „Muszę mieć przewagę nad innymi, bo inaczej inni będą mieć przewagę nade mną, a na to nie mogę pozwolić”. Ofiara z kolei czuje się zwykle mocno związana ze sprawcą. Przyjmuje założenie, że „Wszyscy ludzie są tacy sami, więc w innym związku nic lepszego mnie nie czeka” lub „Na nic innego nie zasługuję”. Nierzadko osoby takie są „przyzwyczajone” do życia z wysokim poziomem lęku oraz stresu i trudno im sobie wyobrazić, żeby mogło być inaczej.

2. Współuzależnienie.

Warunkiem tego układu jest uzależnienie jednego z partnerów (od substancji psychoaktywnej – alkoholu, leków, narkotyków – lub uzależnienie behawioralne – np. zakupoholizm, hazard). Uzależnienie samo w sobie jest dużym problemem, natomiast partnerzy lub partnerki osób uzależnionych często wpadają w specyficzny rodzaj pułapki psychologicznej, w której przyjmują postawę nadodpowiedzialności i nadkontroli. Nadodpowiedzialność polega na przyjmowaniu na siebie odpowiedzialności za zachowanie uzależnionego partnera, a nadkontrola – na uporczywych próbach kontrolowania jego zachowania. Innymi słowy, osoba współuzależniona wierzy, że MUSI wyręczać, chronić, tłumaczyć i bronić partnera (w sytuacjach, gdy powstają jakieś negatywne konsekwencje jego uzależnienia) oraz że MUSI go kontrolować, by „nie zrobił czegoś głupiego”. Wszystko to przypomina postawę zbyt troskliwej mamy wobec niezbyt rozgarniętego dziecka. Oczywiście, w żaden sposób nie przyczynia się to do rozwiązania problemu uzależnienia.

3. Zależność.

W tym typie relacji jedna z osób przyjmuje postawę zależności wobec drugiej. Pojawia się u niej ogromna idealizacja partnera oraz wysoki lęk przed samotnością lub rozstaniem. Osoba zależna stara się zaspokajać potrzeby partnera kosztem zaniedbywania siebie; pragnie być doceniona i stara się za wszelką cenę nie dopuścić do sytuacji, w której partner byłby niezadowolony. Druga strona tego związku, to z kolei osoba o wysokiej potrzebie dominowania lub osoba narcystyczna. Innymi słowy to ktoś, kto ma poczucie wyższości, wysokie wymagania, jest autorytarny i oczekuje podporządkowania.

Z tej bardzo krótkiej charakterystyki toksycznych związków wynika kilka istotnych faktów:

  1. Często w tego rodzaju relacjach jeden z partnerów zajmuje bardziej dominującą pozycję  (sprawca przemocy, uzależniony, narcyz), a drugi partner – pozycję „dopasowującą się”.
  2. Negatywny wpływ relacji – dla obserwatora z zewnątrz – częściej dotyczy osoby w roli „dopasowującej się”. O ile faktycznie osoba taka cierpi bardziej, to przyjmuje się, że relacja jest szkodliwa dla obojga partnerów.
  3. Zwykle osoba w roli „dopasowującej się” z powodu cierpienia pierwsza zaczyna szukać pomocy.
  4. Skuteczna pomoc polega na zmianie postaw jednego lub obojga partnerów. Dokonuje się to poprzez psychoterapię.
  5. Zmiana postaw jednego lub obojga partnerów prowadzi albo do całkowitego przeformułowania związku, albo do jego rozpadu.

W tytule artykułu użyłem sformułowania „wyzwolenie ze związku”. Nie jest to tożsame z zakończeniem relacji. Można bowiem ją utrzymać, z tym samym partnerem, ale już na innych zasadach. W tym rozumieniu, „wyzwolenie” oznacza rezygnację ze starych, patologicznych i bolesnych schematów interpersonalnych na rzecz poszanowania praw drugiego człowieka, możliwości dbania o siebie i innych, poczucia bezpieczeństwa, intymności.

Tomasz Grabiec

Zapraszamy do udziału w grupie psychoedukacyjno-rozwojowej „Miłośnik psychologiczny”. Grupa skierowana jest do osób – kobiet i mężczyzn – pragnących w świadomy, dojrzały sposób budować związki z ważnymi dla siebie ludźmi. Jest to też miejsce dla tych, którzy w poszukiwaniu drugiej połówki wciąż powtarzają te same, nieskuteczne strategie oraz dla tych, którzy w swoich dotychczasowych relacjach nie znajdują spełnienia i satysfakcji.
Start grupy 17.05. Więcej szczegółów w linku poniżej.
ZAPRASZAMY!

http://www.blizej.com.pl/psychoedukacja.html