Antydepresanty czy placebo?

I. Kirsch w pierwszych analizach skuteczności antydepresantów do jednej puli włożył wszystkie wyniki badań dotyczących tych leków. Pojawiło się wobec tego pytanie: czy różne leki nie mają różnej skuteczności? Postanowił zatem zbadać czy istnieją różnice pomiędzy różnymi lekami – antydepresantami trójcyklicznymi, lekami starszego typu i lekami nowej generacji czyli selektywnymi inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI, takimi, jak Prozac). Cóż się okazało?

„(…) gdy ponownie analizowaliśmy dane, sprawdzaliśmy efekt stosowania leków i efekt placebo, oddzielnie dla każdego z leków, odkryliśmy, że ich zróżnicowanie nie wpływa na rezultat analizy. W rzeczywistości, dane były bardzo spójne – znacznie bardziej niż zazwyczaj ma to miejsce w przypadku, gdy ktoś analizuje różne grupy danych. Okazało się, że wszystkie te leki generują taki sam poziom poprawy w depresji. Ponadto w każdym przypadku tylko 25% poprawy wynikało z działania leków. Pozostała część mogła być wyjaśniona upływem czasu i efektem placebo. Brak różnic, które odkryliśmy, między jedną a drugą klasą antydepresantów, jest obecnie raczej częstym zjawiskiem w badaniach dotyczących antydepresantów. Nowe antydepresanty (np. SSRI) nie są bardziej skuteczne od tych starszego typu. Ich przewaga polega jedynie na tym, że mają mniej kłopotliwe skutki uboczne. Dlatego pacjenci częściej przy nich pozostają niż przerywają kurację” (s. 23-24).

Jeszcze większą niespodzianką okazały się wyniki ponownych badań, w których oprócz skuteczności antydepresantów w leczeniu depresji zbadano także skuteczność innych leków i ich wpływ na depresję. „(…) niektóre z analizowanych przez nas leków, w ogóle nie były antydepresantami, chociaż oceniane były z punktu widzenia ich wpływu na leczenie depresji. Jednym z nich był barbituran – który stosowany był kiedyś jako środek nasenny (…), innym benzodiazepina – środek uspokajający (…), syntetyczny hormon tarczycy podawany pacjentom cierpiącym na depresję, którzy nie mieli problemów z tarczycą. Chociaż żaden z tych leków nie jest zaliczany do antydepresantów, to ich wpływ na depresję był tak duży, jak antydepresantów oraz znacząco lepszy niż placebo” (s.23).

Jak można wytłumaczyć tak jednolite efekty tak różnych leków? I. Kirsch zauważa, że ich jedyną zaobserwowaną wspólna cechą jest to, że wszystkie wywołują łatwo zauważalny efekt uboczny. Dlaczego jednak efekty uboczne miałyby być tak ważne?

Otóż badając skuteczność nowych leków, przeprowadza się testy na dwóch grupach badanych. W przypadku leków antydepresyjnych – są to dwie grupy osób cierpiących na depresję, które losowo przydziela się do jednej z dwóch grup – grupy przyjmującej nowy lek lub grupy przyjmującej placebo. Teoretycznie pacjenci nie wiedzą, w której grupie się znajdują. Jednak jak wskazuje Kirsch, efekty uboczne leków antydepresyjnych są łatwo zauważalne i dość uciążliwe, wobec tego w bardzo krótkim czasie, pacjenci mogą zacząć domyślać się, w której z grup się znaleźli. To z kolei sprawia, że odczuwając efekty uboczne, domyślają się, że przyjmują lek na depresję i w efekcie – czują się coraz lepiej. Co zatem pomaga – chemiczny skład leku czy efekt placebo – wiara w skuteczność zażywanego leku?

Posłużmy się przykładem firmy Merck, która we wrześniu 1998 ogłosiła odkrycie nowego antydepresantu o zupełnie innym sposobie działania, niż dotychczasowe leki na depresję. Nowy lek pod nazwą handlową Emend dawał bardzo obiecujące wyniki we wczesnych próbach klinicznych. Jednak 4 miesiące później firma poddała się i zrezygnowała z promowania go jako środka na depresję. Jako powód podano niemożność znalezienia istotnej przewagi aktywnego leku w kolejnych badaniach klinicznych w stosunku do placebo. Przyczynę takich rezultatów Kirsch upatruje w pewnej cesze tego leku, która początkowo była powodem ogromnego entuzjazmu – mianowicie wywoływał znacznie mniejszy efekt uboczny niż inne antydepresanty „jednakże, być może, był to także powód jego niepowodzenia w testach klinicznych. Wydaje się, że łatwo dostrzegalne efekty uboczne, są konieczne w celu pokazania korzyści wynikających z zastosowania antydepresantów, jako aktywnych leków w porównaniu z placebo” (s.24), natomiast pacjenci przydzieleni do dwóch grup, jednej z placebo i jednej z antydepresantem o niewielkich efektach ubocznych w podobnym stopniu odczuli poprawę.

Cytaty pochodzą z: „Nowe leki cesarza. Demaskowanie mitu antydepresantów”. I. Kirsch, Wydawnictwo Zielone Drzewo, Instytut Psychologii Zdrowia PTP, Warszawa, 2011.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s