Stereotyp nie znosi improwizacji.

KlubKobietKiedy słyszymy słowo “matka” widzimy kobietę, słowo “ojciec” wywołuje obraz mężczyzny. Na razie. Współczesny świat wnosi w nasze życie różne nowości i być może tego rodzaju skojarzenia będą za jakiś czas jedynie stereotypem. Stereotyp to przekonanie na jakiś temat, rodzaj uogólnienia polegającego na przypisywaniu całej grupie zjawisk lub osób cech zaobserwowanych u kilku z nich.

Stereotypy mogą dotyczyć zjawisk, ludzi, grup społecznych, narodów. Jest wiele teorii dotyczących powodów tworzenia się stereotypów, wskazuje się na to, że powstają już w dzieciństwie na podstawie obserwacji i uczenia się. Mogą być nieadekwatne, nieużyteczne, “upośledzające” myślenie, utrudniające rozwiązywanie problemów. W takim razie dlaczego ludzie posługują się stereotypami? Wydaje się, że jedną z odpowiedzi może być lenistwo. Stereotyp daje gotową odpowiedź na wiele sytuacji dlatego tworzy złudzenie bezpieczeństwa. Wiele rzeczy potrafimy sobie wytłumaczyć za pomocą sterotypów: wiemy jacy są mężczyźni, a jakie kobiety, wiemy czego spodziewać się po Rosjanach, a czego po Włochach. Choć informacja jaką niesie stereotyp może być błędna to jednak oszczędza wiele wysiłku. Gdybyśmy musieli odrzucić wszystkie stereotypowe założenia, to często musielibyśmy skonfronować się z niewiedzą i wątpliwością. Widok zadbanej kobiety leżącej na ulicy wywoła pewnie w przechodniach serię reakcji opiekuńczych, takich jak choćby wezwanie karetki. Innych reakcji albo raczej ich braku można by się spodziewać gdyby na miejscu kobiety umieścić bezdomnego mężczyznę. Stereotyp oszczędza emocjonalnego i poznawczego wysiłku. Proponuje, choć niebezpieczną, to jednak drogę na skróty: “Czegóż innego można by się spodziewać po mężczyźnie?”, “To kobieta, oczywiście, że wiecznie niezadowolona!”, “Pewnie nic mu nie jest, po prostu pijaczyna!”. Wszystko jasne. Albo nic. Bo chociaż stereotypy mogą okazać się trafne, to jednak nie muszą być prawdziwe w odniesieniu do konkretnej osoby. Te wyjątki od “reguły” wydają się na tyle interesujące, że na ich podstawie powstają filmy. Tak jak “Billy Elliot” o synu górnika, który pragnie zostać tancerzem baletowym, czy “Żelazna Dama” o pierwszej, i jak na razie jedynej, kobiecie wybranej w Wielkiej Brytanii na szefa partii rządzącej . Filmy te pokazują pogoń za marzeniem, które nijak nie wpisuje się w oczekiwania społeczne. Pokazują ogrom presji z jaką muszą się zmierzyć ludzie wybierający inną drogę i odwagę jaką muszą się wykazać żeby tej presji nie ulec. Historie te pokazują też, że jesteśmy różni bez względu na płeć, wykształcenie, status społeczny. Różni czyli jedyni w swoim rodzaju, ze swoim własnym zbiorem charakterytycznych cech, potrzeb i pragnień. Jesteśmy różni bez względu na jakiekolwiek kategorie, bo wszystkie mają swoje wyjątki. Filmy, o których wspominam są poruszające bo pokazują, że to co nas zbliża to paradoksalnie właśnie te różnice: może nas łączyć pragnienie bycia innym, pragnienie “odklejenia” się od stereotypu i jednocześnie związany z tym pragnieniem lęk: “Czy starczy mi sił? Czy zaakceptują mnie mimo wszystko?” Dlatego tak bardzo kibicujemy bohaterom tych filmów – widzimy w nich siebie.

Stereotyp może pociągać za sobą zjawisko dyskryminacji. I tak na przykład obie płcie skarżą się na nią przy różnych okazjach: kobiety, że nie mają równych szans na rynku pracy, a mężczyźni na polu wychowywania dzieci itp. Fakt bycia kobietą lub mężczyzną we wszechobecych społecznych oczach predenstynuje do pełnienia określonych ról, wiemy to nie od dziś. Kobieta to opiekunka domowego ogniska, mężczyzna to myśliwy. Proste. Idąc za tą myślą ona i on powinni podejmować się określonych zadań zawodowych. Tak jakby z wykonywaniem zawodu, który nie jest “przypisany” do płci łączyła się obawa utraty cech czyniących z kogoś kobietę albo mężczyznę. A to przecież nic wesołego. Dlaczego mali chłopcy chcą być strażakami? Bo strażacy są dzielni i mają wielkie czerwone samochody: są męscy! Dziewczynki bawią się w dom i opiekują lalkami by upodobnić się do swoich mam-kobiet. To wszystko działania w kierunku budowania swojej tożsamości, także tej płciowej. Niektórzy czują potrzebę udowadniania swojej męskości lub kobiecości przez całe życie, również poprzez wykonywanie określonych zawodów. Po części pewnie składa się na to wewnętrzna potrzeba, po części naciski społeczeństwa i kultury, które wyznaczają standardy męskości i kobiecości. Coś się jednak zmienia bo choć wyrażenia “prawdziwy mężczyzna” i “prawdziwa kobieta” wciąż wywołują dość jednoznaczną sieć skojarzeń, to jednak zaczynają powoli trącić myszką. Kobiety coraz częściej biorą sprawy w swoje ręce, a po ulicach krążą metroseksualni mężczyźni. Pojawiają się inicjatywy w stylu “Mama wraca do pracy!”, a tatusiowie mogą wybrać się na dłuższy urlop tacierzyński. Wydaje się, że stereotypy dotyczące płci wystawiane są na potężną próbę i muszą ulec modyfikacjom. Co do reszty stereotypów to pewnie niektóre przeżywają podobną “rewolucję” a inne trzymają się w pełni zdrowia. Nie wydaje się żeby stereotypy miały nas opuścić, jesteśmy ich twórcami i chętnie się ich trzymamy. Myślę jednak sobie, że to nic nie szkodzi. Bo tak jak trwałe są stereotypy tak samo trwałe jest dążenie do zmian, nowości, eksploracji i improwizacji, a tej ostatniej stereotypy nie znoszą szczególnie!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s