Miłośnik psychologiczny – odsłona druga: Podstawy związku partnerskiego

Witajcie w kolejnej odsłonie. Na prośbę czytelników pierwszej części „Miłośnika” dzisiejszy odcinek będzie o praktycznej stronie budowania związków, a dokładniej o budowaniu takich reguł w związku, które sprzyjają pojawianiu się partnerskich relacji.

To, co często sprawia, że ludzie pozostający ze sobą w związku nie są z niego zadowoleni, to funkcjonowanie w relacjach hierarchicznych. Zdarza się, że w takich niesymetrycznych parach to jedna z osób zabiega o drugą, to na niej spoczywa odpowiedzialność za szczęście, satysfakcję i dobre samopoczucie drugiej strony; np. mężczyzna musi spełniać oczekiwania kobiety, bo inaczej ona będzie smutna lub obrażona (lub odwrotnie). Inne oblicze niesymetryczności, to sytuacja, gdy jedna z osób w związku ma większe prawa niż druga; np. kobieta musi się tłumaczyć z każdego spóźnienia do domu, mężczyzna zaś nie (lub odwrotnie). W ekstremalnej formie taka niesymetria w związku może doprowadzić do podziału na ofiarę i prześladowcę. Prześladowca jest coraz bardziej przekonany o swoich wyjątkowych prawach, a ofiara staje się coraz bardziej zależna i podporządkowana; w rezultacie w miejsce szacunku, miłości i zaufania mogą pojawić się pogarda, poczucie krzywdy i nienawiść.
Jak zatem sprawdzić czy związki, w które wchodzimy są symetryczne i partnerskie? Oto lista reguł partnerstwa (zapisana kursywą), zaczerpnięta przeze mnie z książki: „Trening partnerstwa”, autorstwa J. Kirschnera (wyd. Helion, 2008), pozostałe komentarze do poszczególnych reguł są moimi refleksjami na ich temat.

1. Razem znajdźcie swoje własne zasady wspólnego życia, zamiast ślepo powtarzać błędy innych.

To, co najczęściej powoduje tworzenie związków hierarchicznych, to powtarzanie wzorców, które wynieśliśmy z domu. Model rodziny patriarchalnej z podległą rolą kobiety funkcjonował przez setki lat. Część z nas budując związki nie zastanawia się nad modelem jaki stworzy, a jedynie odtwarza ten wzór który prezentowali rodzice. Często ludzie dobierają się w pary na zasadzie komplementarności (np. kobieta, która miała dominującą matkę i sama ma takie skłonności, szuka mężczyzny, którego ojciec i on sam byli/są podporządkowani kobietom). Szansa na idealne dopasowanie w związku jest jednak bardzo mała, stąd tak ważne jest świadome ustalenie i zadecydowanie z drugą połówką jak właśnie ten związek ma wyglądać.

2. Nie składajcie sobie nawzajem przyrzeczeń, jeśli nie jesteście pewni, czy będziecie mogli ich dotrzymać.

Ta sprawa wydaje się dość oczywista, złamane obietnice burzą zaufanie i mogą prowadzić do pretensji i rozczarowań. Co jednak w sytuacji, kiedy jedna ze stron wymaga przyrzeczeń, na które ta druga nie jest gotowa? Czy można mieć pewność, że dotrzymam słowa w sprawach takich jak: „Nigdy cię nie zranię”, lub „Nigdy nie spojrzę na żadną inną kobietę”, itp.? Oburzonym spieszę z wyjaśnieniem, że zranienie jest sprawą bardzo subiektywną; niejednokrotnie czujemy się zranieni, choć nikt nie chciał sprawić, byśmy tak się czuli. Obietnica tego rodzaju otwiera pole do manipulacji lub grania roli ofiary i oddala nas od partnerskich stosunków. Oczywiście inną sprawą jest doświadczenie realnej i intencjonalnej krzywdy… ale wtedy trudno mówić o partnerskim, opartym na szacunku i zaufaniu związku.

3. Nie oczekuj od partnera, że stanie się innym człowiekiem, niż był wcześniej, nawet jeśli uroczyście to przysięga.

Przekonanie, że pod naszym wpływem partner zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki jest jednym z najbardziej niszczących związki i rozczarowujących mitów. Co tak naprawdę kryje się za chęcią zmiany drugiej osoby? Jest to przekaz „Nie akceptuję cię takim jakim jesteś.”, „Nie godzę się na to, abyś pozostał sobą.” Skoro nie akceptuję i chcę zmieniać, to jak mogę szanować i ufać? Z drugiej strony, jeśli tak bardzo nam ktoś nie odpowiada, dlaczego decydujemy się na pozostawanie w związku z kimś takim? Warto już na wstępie zadać sobie pytanie, z czym jestem w stanie się pogodzić? Co jestem w stanie zaakceptować?

4. Nie wymuszaj niczego na partnerze. Jeśli sam nie wie, co powinien wnieść do związku, tak czy inaczej związek nie przetrwa zbyt długo….

Mocne słowa, a jednak presja na spełnienie oczekiwań pociąga za sobą pojawienie się prób kontrolowania i dominowania (z jednej strony) i prób radzenia sobie z tą kontrolą (przez drugą stronę – np. wycofywanie, lawirowanie, pozorne podporządkowywanie, robienie czegoś na złość, i wiele, wiele innych…). Osoba kontrolująca i wymuszająca zmiany ustawia się w roli wyższej wobec partnera. W takiej sytuacji zamiast partnerskiego związku rozpoczyna się gra w policjantów i złodziei, w której jedna strona próbuje wymusić respektowanie prawa, a druga szuka sposobów jego obejścia…

5. Ciągłe poświęcanie się dla partnera nie pomoże mu. Sprawi jedynie, że w przyszłości zacznie on żądać jeszcze więcej, zapominając o tym, by dać coś w zamian.

O ile próby zmieniania partnera i wymuszania na nim spełniania oczekiwań ustawiają relację w taki sposób, że to partner ma się podporządkować, o tyle próby poświęcania ustawiają relację w przeciwny sposób. To osoba poświęcająca się stawia się na pozycji niższej, próbując swoja uległością zyskać szacunek i miłość partnera. Efekt zazwyczaj jest odwrotny, partner może uznać taki układ za satysfakcjonujący dla niego, wobec tego nie ma potrzeby go zmieniać. Zaczyna być przekonany, że rzeczywiście ma większe prawa, a poświęcenie mu się należy. A skoro się mu należy, to nie trzeba za to dziękować, doceniać ani próbować się odwdzięczyć. W konsekwencji strategia ta może przynieść osobie poświęcającej się frustrację i rozczarowanie, ale na pewno nie szacunek i zadowolenie.

6. Nie jest ważne, kto ma rację, ale co jest korzystne dla obydwu stron. Temu, kto zawsze chciałby mieć rację potrzebny jest nie partner, ale osoba, która go podziwia i nie ma własnego zdania.

W moim poczuciu, to, co bardzo wielu parom uniemożliwia konstruktywne kłócenie się, to stawianie sobie złego celu. Część spośród nas z uporem maniaka próbuje uzyskać potwierdzenie, że miało rację. Wykorzystuje do tego znajomych, rodzinę, przyjaciół, chcąc uzyskać jednoznaczną ocenę potępiającą partnera a aprobującą swoją. Część par potrafi godzinami a nawet dniami ciągnąć awantury, uważając, że zakończenie będzie możliwe gdy już postawi się na swoim. W gabinecie terapeuci też bardzo często wciągani są do wejścia w rolę sędziego i sprawiedliwego osądzenia sytuacji. Pomijając już bezowocność takiego działania, gdzieś z oczu znika najważniejszy cel, że kłótnia ta ma pomóc dojść do porozumienia, do wypracowania nowych, lepszych rozwiązań, do lepszego funkcjonowania związku, a do tego potrzeba nie sędziego, ale dwojga uważnie słuchających się ludzi.

7. Nie oczekuj szczęścia od nikogo oprócz siebie samego. Tylko ten, kto sam jest szczęśliwy, potrafi dzielić szczęście z innymi.

Filmy, sztuka i literatura nauczyły nas myśleć o miłości jako o wybawicielce z parszywego losu. Dziewczynki już od najmłodszych lat czytają o Kopciuszku, który miał podłe życie, ale w końcu doczekał się księcia, który w okamgnieniu odmienił jego żywot. Trudno się więc dziwić, że dla wielu z nas miłość jawi się jako wyzwolenie, ucieczka i wygrana w totolotka, która raz na zawsze pozwoli nam zapomnieć o problemach. Kiedy zjawia się miłość, cóż za rozczarowanie! Przecież on nie odgaduje moich uczuć, nie domyśla się czego chcę, nie zasypuje kwiatami, w dodatku nie jest tak drętwo idealny jak Królewicz z bajki! No cóż, życie to nie bajka… problemy które nosimy w sobie, są problemami do rozwiązania przez nas. Jeśli ktoś jest bardzo niepewny siebie, to choćby usłyszał trzy tysiące komplementów dziennie – nie przyjmie ich i nawet Królewicz będzie bezradny. Podstawowa zasada partnerskich związków mówi: „wspólne problemy rozwiązujemy wspólnie, z indywidualnymi problemami, każdy musi uporać się sam”.

8. Sama miłość nie rozwiązuje problemów. Raczej stwarza nowe.

Czasem tak trudno ludziom radzić sobie z samymi sobą, a co dopiero w sytuacji, gdy spotykają się dwie osoby, każda z własnym bagażem doświadczeń, każda z własnym wzorcem związków, każda z własnymi marzeniami, planami, oczekiwaniami, rozczarowaniami i zranieniami. Nagromadzenie możliwych konfliktowych interakcji jest przeolbrzymie! O tym w bajkach nic nie mówią, ale zawsze słysząc „…i żyli długo i szczęśliwie…” nie mogłam powstrzymać się przed wyobrażaniem sobie karczemnej awantury w zamku o to, kto dziś zmywa naczynia!

9. Lepiej kłócić się zawzięcie przez godzinę, niż ze strachu albo przez wzgląd na innych skrywać wszystkie problemy.

Podstawą związków opartych na partnerstwie jest otwartość. W sytuacji, kiedy jedna ze stron przemilcza coś, ta zasada zostaje nadszarpnięta. Jeszcze gorzej dzieje się wtedy, gdy jedna ze stron wprawdzie nie mówi nic o tym, co przeżywa, ale w pamięci skrzętnie notuje kolejne rozczarowania i złość na partnera. Prędzej czy później nastąpi wybuch, a wówczas litania zapamiętanych żali i pretensji zaleje związek. O ile łatwiej byłoby radzić sobie z jednym na raz!

10. Każda agresja skierowana przeciwko partnerowi jest złością, z którą sam sobie nie poradziłeś.

Kolejny mit, z którym warto się rozprawić dotyczy emocji. Każdy z nas jest odpowiedzialny za emocje jakie przeżywa. Bardzo często jednak przypisujemy je innym ludziom. Mówimy „To ty mnie zezłościłeś” albo „Przez ciebie jestem taka smutna”. Otóż NIE – to co czujemy należy do nas, to my mamy wpływ na to co przeżywamy. To ode mnie zależy, czy gniew na partnera będę w sobie podsycać czy wyciszać. To ode mnie zależy, czy będę szukać sposobów, aby w sytuacji, która mnie złości odzyskiwać poczucie wpływu, czy pogrążę się w roli ofiary. To ode mnie zależy czy będę dostrzegała swój udział w zaistniałej sytuacji, czy winy będę szukać tylko po jednej stronie.
Uff, na dziś wystarczy… niedługo ciąg dalszy – o pięciu podstawowych zasadach, jakie warto wprowadzić do związku, aby zbliżyć go do partnerskiego ideału…

Zapraszamy do udziału w grupie psychoedukacyjno-rozwojowej „Miłośnik psychologiczny”. Grupa skierowana jest do osób – kobiet i mężczyzn – pragnących w świadomy, dojrzały sposób budować związki z ważnymi dla siebie ludźmi. Jest to też miejsce dla tych, którzy w poszukiwaniu drugiej połówki wciąż powtarzają te same, nieskuteczne strategie oraz dla tych, którzy w swoich dotychczasowych relacjach nie znajdują spełnienia i satysfakcji.
Start grupy 17.05. Więcej szczegółów w linku poniżej.
ZAPRASZAMY!

http://www.blizej.com.pl/psychoedukacja.html

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s