Archive | Grudzień 2011

Lepszy Święty Mikołaj w damskich rajstopach.. niż żaden.

 Mój kolega opowiadał mi kiedyś o jednym ze swoich wieczorów wigilijnych, kiedy jako małe dziecko czekał z niecierpliwością i niepokojem na Świętego Mikołaja. Czy przyjdzie? Czy będą prezenty? Czy będzie rózga…? W końcu przyszedł. Biała, długa broda i czerwony płaszcz – tu wszystko jak trzeba, jednak spod długiego płaszcza wystawały cienkie nogi w jeszcze cieńszych, damskich rajstopach.. buty też budziły podejrzenia. Czy te szczegóły zniszczyły ogólny efekt? Oczywiście nie. Znak zapytania pojawił się i znikł, a wspomnienie Gwiazdora rozdającego prezenty, w zamian za wiersz lub piosenkę, zostało by wesoło ogrzewać przez kolejne lata.

Rajstopy musiały doświadczyć takiego losu, musiały zostać pominięte, gdyż dziecko musi i chce chronić swoje fantazje.  Po pierwsze dlatego, że fantazje są przyjemne, po drugie – bo są konieczne. Dzieci potrzebują niezwykłości, magiczności, dobrych wróżek, odważnych rycerzy i domków z piernika. Rodzice martwią się niekiedy, że podtrzymywanie w dzieciach przekonania o niezwykłych istotach lub zjawiskach może być szkodliwe Obawiają się, że wiara w mówiące zwierzęta, krasnoludki i zawsze szczęśliwe zakończenia prowadzi do gorzkich rozczarowań. Dlatego decydują się czasem konfrontować dziecko z faktami, przedstawiać racjonalne i logiczne wytłumaczenia np. tego, że choć to wspaniałe marzenie, to nie należy jednak oczekiwać, że zwierzęta zaczną mówić ludzkim głosem. Na nic jednak zdadzą się takie próby – dzieci i tak wiedzą lepiej! Tak więc nie tylko wierzą, że zwierzęta mogą przemówić jak ludzie, ale też, że wiadomość będzie przeznaczona właśnie dla dziecięcych uszu. Myślenie dziecka odznacza się bowiem egocentryzmem oraz animizmem. Oznacza to tyle, że dziecko jest skupione przede wszystkim na sobie oraz, że postrzega wszystkie rzeczy w koło tak jakby były one żywe albo do życia zdolne. Ponadto dziecko może mieć przekonanie, że np. zwierzęta, wiatr, kamienie, słońce mogą mieć ludzie cechy: słońce świeci bo ma na to ochotę, wiatr szepcze do ucha zagadki,  kamienie w nocy przebiegają na drugą stronę ulicy, bo ciągle po jednej to nuda. Dzieci mogą deklarować co innego: „Pewnie, że zabawki nie ożywają w nocy, phi!” i jednocześnie, w głębi ducha,  puszczać oko do ulubionego pluszaka.

Jest to naturalny etap rozwoju i jest on bardzo potrzebny. Fantazjowanie daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa, osadzenia, tłumaczy zjawiska, które inaczej trudno im zrozumieć. Tłumaczenie małemu dziecku błyskawic jako zjawiska wyładowań elektrycznych nie ma sensu, ważne by mówić do dziecka językiem i obrazami, które zna. W innym wypadku możemy wprowadzić zamieszanie i lęk. Dziecko nie potrafi jeszcze myśleć abstrakcyjnie i przede wszystkim chce mieć poczucie, że żyje w bezpiecznym świecie. Dopiero zaczyna dowiadywać się kim jest, w sensie najbardziej podstawowym: że jest chłopcem lub dziewczynką, przedszkolakiem itp. Naprawdę ma o czym myśleć i co odkrywać. Świat fantazji jest pomocny w tym procesie gdyż pozwala na poczucie, że na świecie są dobre istoty, na które można liczyć (oprócz rodziców!). Dziecko może odwoływać się do tych obrazów w fantazji, mogą być dla niego wsparciem, gdy rodziców nie ma w pobliżu, a godziny w przedszkolu ciągną się w nieskończoność. W miarę upływu czasu dziecko będzie „nabierało“ racjonalności, zrozumie świat symboli i oddzieli go od świata realnego. Nie oznacza to, że świat fantazji zostanie wyparty przez racjonalność, ale że dostanie należne sobie miejsce – nie będzie już głównym sposobem myślenia, ale jego odmianą – służącą relaksowi, kreatywności, a czasem ucieczce od codzienności.

Nie jest jednak tak, że dziecko ma być „karmione“ tylko miłymi treściami. Rodzice często intuicyjnie czują, że oddzielanie dziecka od wiedzy, że na świecie są również różnie pojęte „nieprzyjemności“, nie jest dla niego korzystne. Również tutaj świat fantazji przychodzi z pomocą: wiadomości o czyhających niebezpieczeństwach doskonale przekazują baśnie. Tam aż roi się od złych czarownic i czarowników ciemnych lasów i olbrzymów. Z baśni dziecko dowiaduje się, że ludzie bywają podstępni i okrutni, chciwi i zawistni – źli. Bohaterowie muszą stoczyć walkę ze złem by osiągnąć sukces: zdobyć księżniczkę, królestwo, garnek złota. Możemy z powodzeniem czytać dziecku straszne, trzymające w napięciu baśnie jednak tylko wtedy gdy towarzyszymy mu w tej podróży (wspólnie się boimy, martwimy o bohatera, cieszymy z jego zwycięstwa) oraz gdy baśń ma szczęśliwe zakończenie! Dziecko musi wiedzieć, że warto wyruszyć w świat, że warto zmierzyć się z niebezpieczeństwami bo tylko wtedy można zdobyć coś wartościowego. Tłumaczenie dziecku, że „różnie bywa“ to podcinanie skrzydeł, które mają być mocne i wytrwałe. Tak jak wytrwały był rybak, który zarzucał sieci trzy razy by w końcu wyłowić magiczną lampę. Gdyby poddał się przy pierwszej porażce stracilybyśmy piękną historię!

Dlatego Święty Mikołaj musi przyjść, nawet jeśli kryształowy wazon został rozbity, a ściana zniknęła pod nieplanowanym freskiem wykonanym kredkami.

Dziecko musi mieć nadzieję, że będzie dobrze, że warto. Fantazjowanie to konieczny etap na drodze do budowania zaufania do siebie i innych. Niektóre fantazje zostaną w końcu „odczarowane”, ale to kolejny zdrowy krok. Mój kolega nie wierzy już w Świętego Mikołaja, ale mamie, z powodu jej małego „oszustwa“, wyrzutów nigdy nie zrobił.

Inspiracją dla artykułu była książka „Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni”  B.Bettelheima

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o pierwszym spotkaniu u psychoterapeuty, ale boicie się zapytać :)

Nie oszukujmy się, wykonanie telefonu i umówienie się na wizytę do psychoterapeuty nie jest proste. Wymaga czasu, wysiłku, nieudanych prób radzenia sobie samemu z problemem, korzystania z innych sposobów, często słuchania namów bliskich, rodziny, przyjaciół. Sytuacja, która sama w sobie jest stresująca (nikt przecież nie decyduje się na psychoterapię, gdy dobrze sobie radzi w życiu, czuje się wspaniale, a jego poczucie wartości jest ugruntowane), gdyż wymaga przyznania się do swoich trudności przed kimś nieznanym; jest dodatkowo obciążona różnymi wyobrażeniami, fantazjami i obawami, jakie nasza kultura nakłada na psychoterapię. Nie da się też pominąć wpływu na te wyobrażenia negatywnych opinii bliskich i znajomych, którzy trafili na taką osobę, lub taką formę pomocy, z której nie byli zadowoleni.

Wychodząc naprzeciw wiedzy o tym, że najstraszniejsze jest często to, co produkuje nasza wyobraźnia, chciałabym rozwiać kilka mitów dotyczących psychoterapii, ale też wnieść odrobinę jasności i pewności w tym obszarze. Zebrałam najczęściej pojawiające się pytania podczas pierwszego spotkania, z którymi przychodzą do mnie osoby poszukujące pomocy.

Myślę sobie, że jest też spora grupa ludzi, którzy boją się o cos zapytać, lub nie mają szansy rozwiać swoich wątpliwości, gdyż decyzja o spotkaniu z psychoterapeuta jest wciąż przed nimi (często właśnie z obawy przed tymi wątpliwościami). I to dla nich odrobina informacji o tej formie pomocy. Spróbujmy odczarować trochę psychoterapię! J

Podstawowa sprawa: Ile trwa terapia?

Ważne pytanie, zwłaszcza, że jest to kosztowny, czasochłonny i wymagający zaangażowania proces.

Otóż odpowiedź na to pytanie jest bardzo indywidualna i zależy od wielu czynników. Przede wszystkim od rodzaju zgłaszanego problemu, od tego jak bardzo problem jest złożony i od motywacji i zaangażowania w proces terapeutyczny pacjenta i terapeuty. W zależności od tego terapia może potrwać kilka miesięcy, rok lub dłużej.

Przykładowo: jeśli zgłasza się ktoś z atakami paniki, czasem wystarcza leczenie poznawczo-behawioralne, które uczy osobę doświadczającą ataków – lepszego monitorowania swoich myśli i różnego rodzaju technik uspokajających, które mogą doprowadzić do efektów podczas kilku do kilkunastu sesji.

Jeśli jednak podczas spotkań okazuje się, że ataki paniki są tylko jednym z problemów (np. najbardziej dokuczliwym), a oprócz nich pojawiają się też inne trudności, np. związane z konfliktami rodzinnymi, doświadczaniem stresu, presji, przemocy, itp. Może okazać się, że skuteczna terapia będzie wymagała zajęcia się też pozostałymi sprawami, co spowoduje, że proces leczenia będzie dłuższy.

Podczas wstępnej konsultacji można zapytać terapeutę, jak przewiduje czas trwania terapii w odniesieniu do zgłaszanego problemu. Również w czasie pracy terapeutycznej co jakiś  czas sprawdza się jej efektywność, zachodzące zmiany i zasadność dalszego leczenia.

Druga sprawa: Czego mogę spodziewać się na pierwszym spotkaniu z terapeutą?

Wiele osób zwyczajnie lepiej się czuje, gdy może przygotować się do takiego spotkania. Pierwsze spotkanie w gabinecie jest zazwyczaj bardzo stresujące. Zgłoszenie się do psychoterapeuty, pojawienie się w gabinecie i rozmowa o swoich trudnościach często budzą skrępowanie, zawstydzenie i niepokój. Terapeuci są zazwyczaj przygotowani na zdenerwowanie swoich pacjentów i nie dziwią się mu. Jeśli chcesz możesz sam zacząć rozmowę z terapeutą, jeśli jest to dla Ciebie zbyt trudne – po prostu o tym powiedz, terapeuta nakieruje Cię, będzie zadawał pytania, pomoże Ci opowiedzieć o Twoim problemie.

Często słyszę, że ktoś kto zgłasza się na wizytę nie wie, jak powinien się podczas niej zachowywać – otóż, w gabinecie terapeutycznym nie ma zasady, do której powinno się dostosować. Najlepiej być sobą i mówić o tym, co ważne dla Ciebie. Dzięki temu terapeuta będzie lepiej Ciebie rozumiał i łatwiej będzie mu Tobie pomagać.

Na pierwszym spotkaniu możesz spodziewać się pytań dotyczących tego, co skłoniło Cię do szukania pomocy,  prośby o dokładne opisanie problemu, terapeuta może też pytać o inne obszary Twojego życia, które mogą mieć istotne znaczenie dla występowania Twojego problemu, np. o jedzenie, apetyt, stresujące wydarzenia, sen, kontakty z bliskimi osobami, zdrowie, itp.

Trzecia sprawa: O czym mam mówić podczas pierwszego spotkania?

Z mojego punktu widzenia, najlepsza zasada to: mów o tym, co dla Ciebie najistotniejsze, najważniejsze, o tym co Cię niepokoi, martwi, przygnębia, złości, o tym z czym sobie nie radzisz, co chcesz zmienić. Możesz też zapytać terapeutę o wszystko to, co budzi Twoje wątpliwości, lub czego nie wiesz. Masz prawo pytać o to, jak będzie wyglądała terapia, czego można po niej oczekiwać, masz prawo pytać o doświadczenie terapeuty w pracy z określonymi trudnościami, o to jak często będziecie się spotykali, kiedy można spodziewać się pierwszych efektów,  i o wiele innych, nurtujących Cię spraw. Pamiętaj, że Twój terapeuta ma być Twoim sprzymierzeńcem w walce z trudnościami, im więcej szczerości i otwartości będzie w waszej relacji od samego początku, tym efektywniej będzie się Wam pracowało.

Czwarta sprawa: Jak właściwie wygląda terapia? Co dzieje się podczas spotkań?

Na to pytanie odpowiedzi różnych terapeutów brzmią nieco inaczej, W dużej mierze zależy to od paradygmatu (szkoły) psychologicznej, w której dana osoba się kształci.

W naszej Pracowni pracują terapeuci integracyjni i psychodynamiczni. Ja jestem psychoterapeutką integracyjną, co oznacza, że korzystam w swojej pracy z dorobku różnych szkół psychologicznych, dopasowując techniki i procedury terapeutyczne do określonych problemów psychologicznych. Większa część spotkań w nurcie integracyjnym polega na rozmowie, analizowaniu, obserwowaniu siebie w relacjach z innymi, ale też często zdarza się zapisywanie, rysowanie, używanie wyobraźni, trenowanie konstruktywnych zachowań i umiejętności, uczenie się relaksowania,  odgrywanie ról, pozwalanie sobie na przeżywanie silnych, tłumionych uczuć, czy wykonywanie zadań domowych.

Praca w nurcie integracyjnym, w moim rozumieniu polega przede wszystkim na takim dopasowaniu sposobu pomagania, który będzie skrojony do osobistych problemów, preferencji, potrzeb i doświadczeń osoby, której pomagam. Przewodni kierunek mojej pracy nadaje nurt humanistyczny, który skłania mnie do szukania indywidualnych rozwiązań dla każdej osoby, która pojawia się w gabinecie. I choć znam szereg skutecznych technik, przypisanych rożnym zaburzeniom, choć znam kryteria diagnostyczne dotyczące klasyfikowania chorób, zaburzeń osobowości, itp., to zawsze na pierwszym planie jest dla mnie człowiek i jego historia; szukając rozwiązań, kieruję się przede wszystkim tym, co może być pomocne dla tej konkretnej osoby.

Sprawa piąta: Skąd wiedzieć czy terapia jest rozwiązaniem na moje problemy?

Jasną odpowiedź na to pytanie może przynieść wstępna konsultacja psychologiczna, podczas której terapeuta pomoże sprawdzić, czy w danym problemie potrzebna jest pomoc lekarza, leków, terapii, mediacji czy jeszcze innej formy pomocy. Pewną wskazówką świadczącą o tym, że terapia mogłaby pomóc w rozwiązaniu Twoich problemów  może być lista najczęstszych trudności, w których psychoterapia przynosi skuteczną pomoc, a są to między innymi:

– problemy w kontaktach z ludźmi (nadmierna uległość, nadmierna agresywność, popadanie w konflikty,…)

– bolesne doświadczenia z dzieciństwa (przemoc, alkoholizm, molestowanie seksualne, zaniedbanie)

– bolesne doświadczanie kontaktu z samym sobą, raniąca krytyka siebie, nieprzychylny stosunek do siebie

– pracoholizm, przepracowywanie się, dążenie do perfekcji i doskonałości kosztem zdrowia i rodziny

– brak kontroli gniewu, wybuchy złości

– depresja, popadanie w stany przygnębienia i apatii

– zaburzenia lękowe (fobie, ataki paniki, lęk społeczny, obsesje, kompulsje)

– aktualne doświadczanie przemocy psychicznej, fizycznej lub seksualnej, współuzależnienie

– zaburzenia jedzenia

– doświadczenie traumy (wypadek, zagrożenie życia)

– żałoba

– zaburzenia dwubiegunowe

– zaburzenia osobowości

Sprawa szósta: Czym różni się terapia krótkoterminowa od terapii długoterminowej? Która jest lepsza dla mnie?

Terapia krótkoterminowa oznacza spotkania w trybie cotygodniowym przez okres od kilku  tygodni do 3 miesięcy. Zazwyczaj koncentruje się ona na rozwiązaniu aktualnego, konkretnego problemu, który został określony przez osobę zgłaszająca się na terapię, osiągnięcie tego celu, kończy terapię. Problemy, w których sprawdza się najbardziej to:

– przeciwdziałanie atakom paniki

– uczenie się sposobów redukowania stresu i radzenia sobie z nim

– szukanie wsparcia w sytuacjach kryzysowych (np. ciąża, rozstanie, rozwód, itp.)

– uczenie się asertywności, lepszej komunikacji w związku

– szukanie rozwiązań problemów w pracy, w szkole, na studiach, w środowisku rówieśniczym

– chęć poprawy jakości relacji międzyludzkich (z współpracownikami, członkami rodziny, przyjaciółmi, znajomymi, dziećmi itp.)

Terapia długoterminowa oznacza spotkania w trybie cotygodniowym przez okres 6 miesięcy, roku, a nawet dłużej. Terapia długoterminowa koncentruje się na szukaniu głębokich korzeni i przyczyn problemów. Jej celem jest uporządkowanie długo trwających problemów z przeszłości i uwolnienie się spod wpływu raniących śladów doświadczeń z przeszłości, tak aby móc w aktualnym życiu bardziej koncentrować się na tym co „tu i teraz”, a nie być niewolnikiem przeszłości i ukształtowanych wtedy sposobów funkcjonowania, wchodzenia w relacje z innymi i radzenia sobie z własnymi uczuciami.

Sprawa siódma: W jakich sytuacjach sprawdza się terapia indywidualna, w jakich terapia małżeńska/par, a kiedy terapia grupowa?

Terapia indywidualna najlepiej nadaje się dla tych osób, które mają problemy ze sobą, z własnymi uczuciami, zachowaniami, które w przeszłości doświadczały przemocy, zaniedbań, raniącego kontaktu z bliskimi, dla tych osób, które chcą lepiej poznać, zrozumieć siebie, ale też bardziej świadomie kierować własnym życiem.

Terapia par/małżeńska jest najlepszą formą pomocy dla tych osób, które maja trudności w komunikacji, w interakcjach z najbliższą osobą. Terapia par sprawdza się wtedy, gdy żadne z partnerów nie ma własnych, poważnych, osobistych trudności, a to co martwi to niemożliwość znalezienia porozumienia z druga osobą. Często pary wpadają w pułapkę ciągle powtarzających się kłótni, sposobów postepowania wobec siebie, które nie przynoszą satysfakcji, a powiększają dystans. Czasem przyczyną podjęcia terapii jest zdrada i związane z nią zranienia pomiędzy partnerami. Terapia par w dużej mierze skupia się na pomocy w odbudowywaniu komunikacji, zaufania, bliskości, uczeniu się pielęgnowania uczuć wobec siebie nawzajem lub przerywaniu rutynowego kontaktowania się pary ze sobą. Bardzo często celem terapii par jest nauczenie ludzi bycia ze sobą w emocjonalnie bliskim, intymnym i bezpiecznym kontakcie.

Terapia grupowa skupia się przede wszystkim na interakcjach międzyludzkich, dlatego jest najlepszą formą dla osób doświadczających trudności w kontaktach z innymi ludźmi (takich jak: nieśmiałość, samotność, fobia społeczna, kłopot z nawiązywaniem relacji, utrzymywaniem związków, byciem blisko z innymi, itp.). W grupie można otrzymać informacje zwrotne o swoim zachowaniu, wrażeniu jakie wywiera się na innych, można skonfrontować się z własnymi lękami, przekonaniami i niepokojami dotyczącymi innych, ale przede wszystkim można w bezpiecznych warunkach próbować, testować nowe zachowania, sposoby komunikacji, które w znaczący sposób wpływają nie tylko na kontakty wewnątrz grupy, ale też na zmiany w kontaktach z ludźmi poza grupą terapeutyczną.

Uff, to na razie tyle 🙂 Choć lista pytań i obaw na pewno nie jest kompletna i wyczerpująca, mam nadzieję, że choć w drobnej części przyda się niezdecydowanym 🙂 a spotkanie z psychoterapeutą nie będzie już takie straszne 🙂

Katarzyna Grabiec

Deklaracja Praw Seksualnych

Seksualność jest bardzo ważną i nieodłączną częścią natury ludzkiej. Jest to także sfera, której dotyczy cała masa różnego rodzaju nakazów i zakazów powodujących dezorientację i wcale nierzadko – cierpienie. Te zakazy i nakazy pochodzą często z różnych źródeł (rodzina, kultura, kościół, szkoła, znajomi, przyjaciele, media, wiedza naukowa, prawo, etc.), co może powodować ich wzajemne wykluczanie się, a to z kolei wzmaga poczucie zagubienia.

Z mojego punktu widzenia, punktu widzenia psychologa i terapeuty, ważne jest, aby brać także pod uwagę do czego ma się prawo jako człowiek, także w obszarze seksualności. Posiadanie prawa nie oznacza automatycznie „nakazu robienia czegoś”. Oznacza, że „możesz coś zrobić, jeśli Tobie to odpowiada”.  Znajomość własnych praw często ułatwia radzenie sobie z takimi „zakazami” lub „nakazami”, które raczej przeszkadzają w życiu niż pomagają.

Poniżej przedstawiam Deklarację Praw Seksualnych ustanowioną przez World Association for Sexology. Myślę, że warto znać te kilka punktów, by wiedzieć, że seksualność i jej różnorodna ekspresja jest czymś normalnym, zdrowym. Każdy, oczywiście, ma również prawo, by w stosunku do siebie określać takie normy (zakazy, nakazy) i podejmować takie decyzje, na które ma się wewnętrzną zgodę, które pasują (np. „Nigdy nie podejmę współżycia przed ślubem, bo jest to sprzeczne z moim światopoglądem”). I to też jest OK.

Zachęcam do lektury. Bardzo przyjemnej.

Tomasz Grabiec

 

Deklaracja Praw Seksualnych

Seksualność jest integralną częścią osobowości każdej istoty ludzkiej. Jej pełny rozwój zależy od zaspokojenia podstawowych ludzkich potrzeb, takich jak pragnienie obcowania, intymności, ekspresji uczuć, czułości i miłości.

Seksualność wynika z interakcji zachodzących między jednostką a otaczającą ją strukturą społeczną. Pełen rozwój seksualności jest niezbędny do osiągnięcia dobrostanu w wymiarze indywidualnym, interpersonalnym oraz społecznym.

Prawa seksualne należą do uniwersalnych praw człowieka, bazujących na niezbywalnej wolności, godności i równości wszystkich istot ludzkich. Ponieważ zdrowie jest fundamentalnym prawem człowieka, tak samo podstawowym prawem musi być jego zdrowie seksualne.

W celu zapewnienia zdrowego rozwoju seksualności jednostek ludzkich i społeczeństw wszystkie społeczeństwa muszą uznawać, promować, szanować poniższe prawa seksualne i bronić ich wszystkimi środkami.

Zdrowie seksualne rozwija się w środowisku, które uznaje, respektuje i stosuje te prawa seksualne.

 1.      Prawo do wolności seksualnej

Wolność seksualna obejmuje możliwość jednostki do wyrażania pełni potencjału seksualnego. Jednakże wyklucza wszelkie formy przymusu seksualnego, wykorzystywania oraz nadużyć w jakimkolwiek czasie i jakiejkolwiek sytuacji życiowej.

 2.      Prawo do odrębności seksualnej, integralności oraz bezpieczeństwa seksualnego ciała

Prawo to pozwala człowiekowi podejmować niezależne decyzje dotyczące własnego życia seksualnego, zgodne z własną moralnością i etyką społeczną. Obejmuje ono również możliwość sprawowania kontroli oraz zadowolenie z własnego ciała, wykluczając tortury, okaleczenie i jakąkolwiek przemoc.

 3.      Prawo do prywatności seksualnej

Obejmuje możliwości podejmowania indywidualnych decyzji i zachowań w sferze intymnej w stopniu, w jakim nie naruszają one praw seksualnych innych osób.

 4.      Prawo do równości seksualnej

Odwołuje się do wolności od wszystkich form dyskryminacji, niezależnie od płci, orientacji seksualnej, wieku, rasy, klasy społecznej, religii lub niepełnosprawności fizycznej albo emocjonalnej.

 5.      Prawo do przyjemności seksualnej

Przyjemność seksualna, włączając w to zachowania autoerotyczne, jest źródłem fizycznego, psychologicznego, intelektualnego i duchowego dobrostanu.

 6.      Prawo do emocjonalnego wyrażania seksualności

Wyrażanie seksualności obejmuje więcej niż przyjemność erotyczną lub zachowanie seksualne. Ludzie mają prawo do wyrażania swojej seksualności poprzez komunikowanie się, dotyk, wyrażanie uczuć i miłości.

 7.      Prawo do swobodnych kontaktów seksualnych

Oznacza możliwość zawarcia związku małżeńskiego lub niezawierania go, przeprowadzenia rozwodu oraz ustanawiania innych opartych na odpowiedzialności form związków seksualnych.

 8.      Prawo do podejmowania wolnych i odpowiedzialnych decyzji dotyczących posiadania potomstwa

Obejmuje możliwość podejmowania decyzji o posiadaniu lub nieposiadaniu potomstwa, jego liczbie, różnicy wieku między potomstwem oraz prawo do pełnego dostępu do środków regulacji płodności.

 9.      Prawo do informacji seksualnej opartej na badaniach naukowych

Prawo to implikuje, że poszukiwanie informacji dotyczących seksualności będzie realizowane na drodze nieskrępowanych, lecz naukowo etycznych badań, a ich odpowiednie rozpowszechnianie będzie następować na wszystkich poziomach społecznych.

 10.  Prawo do wyczerpującej edukacji seksualnej

Jest ona procesem trwającym od momentu narodzin, przez całe życie i powinny być w nią zaangażowane wszystkie instytucje społeczne.

 11.  Prawo do seksualnej opieki zdrowotnej

Seksualna opieka zdrowotna powinna być dostępna w celu zapobiegania i leczenia wszelkich problemów, chorób i zaburzeń seksualnych.

 Prawa seksualne stanowią fundamentalne i uniwersalne prawa człowieka.